środa, 26 lipca 2017

"Tego lata, w Zawrociu" Hanna Kowalewska


Życie pisze zaskakujące scenariusze. Jest sztuką, w której każdy z nas gra swoją rolę. Doskonale zdawała sobie z tego sprawę Matylda pełniąca w teatrze funkcję kierowniczki literackiej. Nie rozumiała tylko dlaczego to właśnie jej powierzono rolę, na którą nigdy nie liczyła, której nigdy nawet nie chciała i której zazdrościło jej tak wielu ludzi...

"Tego lata, w Zawrociu" to powieść Hanny Kowalewskiej, polskiej poetki i powieściopisarki. Książka wydana została po raz pierwszy już 20 lat temu i okrzyknięta wówczas bestsellerem. Powróciła w odświeżonej oprawie, a już wkrótce, w ramach serii o Zawrociu, dołączą do niej pozostałe tytuły, aby to niezwykle klimatyczne i urokliwe miejsce znów rozpalało wyobraźnię kolejnych pokoleń czytelników...

Młoda, energiczna, a przy tym pewna siebie Matylda otrzymuje w spadku stary dom w Zawrociu. Jest jedyną spadkobierczynią po babce, którą widziała w swoim życiu zaledwie jeden raz. Staruszka bowiem wyparła się swej córki a zarazem matki Matyldy, dlatego ta nigdy nie miała okazji bliżej jej poznać. Wiadomość o spadku spadła na kobietę nieoczekiwanie tym bardziej, że babka miała jeszcze jedną córkę i wnuków z którymi utrzymywała regularny kontakt. Dlaczego więc ona, Matylda? Co skłoniło babkę do podjęcia właśnie tak niezrozumiałej i zaskakującej dla wszystkich decyzji? Czy był to kaprys starszej pani, a może zemsta bądź też odwrotnie - zadośćuczynienie za przemilczane lata? Te pytania dręczyły Matyldę. Układanka była skomplikowana i składała się z wielu puzzli, ale kobieta wierzyła, że uda jej się przynajmniej w części ją ułożyć. Skrawek po skrawku Zawrocie odsłania przed Matyldą swoje tajemnice. Kobieta jest inteligentna, potrafi łączyć fakty, a dzięki pamiętnikowi znalezionemu w gabinecie dziadka rodzinne sekrety wychodzą na światło dzienne...

Książkę czytało się ogólnie przyjemnie. Akcja początkowo tocz się spokojnie i powoli dopiero gdzieś od połowy zaczyna nabierać prędkości. Zarówno narratorką jak i główną bohaterką powieści jest Matylda. To z jej perspektywy poznajemy Zawrocie, miejsce zupełnie dotąd obce kobiecie. Przyjeżdża do niego latem i jest zachwycona okolicą. Szybko się jednak orientuje, że ktoś inny liczył na spadek po babce. Traktowana jest więc przez rodzinę raczej oschle i nieprzychylnie. Również Anna, udająca serdeczną przyjaciółkę, kierowana chęcią zemsty próbuje wpłynąć na Matyldę. Ta jednak zachowuje czujność i nie daje się wodzić za nos. Duża w tym zasługa pamiętników prowadzonych przez jej dziadka i babkę, ale też życiowych doświadczeń kobiety.

Matylda odkrywając Zawrocie odkrywa burzliwą przeszłość swojej babki, jej pragnienia, niepowodzenia i intencje. Staruszka wybrała ją nie bez powodu. Powierzyła jej zadanie choć właściwie na nic nie liczyła, nie mogła liczyć... Tajemnice Zawrocia, te z dalekiej i bliskiej przeszłości, wyjątkowy charakter tego miejsca i ludzie, którzy zetknęli się z nim z różnych powodów sprawiają, że warto poświęcić książce wolną chwilę. Historia może nie porywa i nie ma w niej gwałtownych zwrotów akcji, ale Zawrocie bez wątpienia przyciąga czytelnika. Czas jakby zatrzymał się tam w miejscu. Autorka jednak nie idealizuje bohaterów. Pokazuje świat takim jaki jest. Pokazuje, że każda decyzja niesie za sobą szereg konsekwencji, a to jak potoczy się nasze życie zależy tylko od nas samych. Polecam ;)





Wydawnictwo: Literackie
Oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
Format: 130 x 205 mm
Liczba stron: 256
Rok wydania: 2017
Cena: 29,67 zł


Brak komentarzy: