wtorek, 25 lipca 2017

"Kłopotliwy łoś. Przyjaciele zwierząt" Aniela Cholewińska-Szkolik


Po lekturze poświęconej małej sóweczce i perypetiom rodziny leśniczego z Chabrówki z entuzjazmem zasiadłam do kolejnej książki z serii Przyjaciele zwierząt. Tym razem pomocy ludzi potrzebował młody bezbronny łoś, a pomoc ta jak się później okazało przyszła z najmniej oczekiwanej strony...

"Kłopotliwy łoś" to książka, w której czytelnik przenosi się do malowniczej leśniczówki w Chabrówce usytuowanej blisko lasu, której mieszkańcy kochają zwierzęta i zawsze stają w ich obronie. Leśniczy kategorycznie sprzeciwia się budowie obwodnicy, która miałaby być poprowadzona przez las. Obawia się o zwierzęta, które spłoszy gwar ruchliwej drogi. Martwi go też konieczność wycięcia dużej ilości drzew stanowiących dom wielu różnych gatunków zwierzaków. Zwolennikiem budowy jest jednak szwagier leśniczego, Roman. Gdy jego żona ulega wypadkowi samochodowemu, spowodowanemu wtargnięciem na drogę łosia, postanawia zrobić wszystko aby budowę obwodnicy doprowadzić do skutku. Roman wracając pewnego wieczora z synem leśniczego do domu na drodze znajduje małego rannego łosia. Z początku jest tą sytuacją rozgniewany, nie interesuje go bowiem los zwierzaka jednak w końcu decyduje się zabrać go ze sobą. Łoś po kilkunastu godzinach spędzonych u Romana trafia do schroniska. Czy jednak młody łoszak przeżyje bez matki. Jak ta przygoda wpłynie na samego Romana, człowieka któremu dobro zwierząt nigdy specjalnie nie leżało na sercu? Czy ktoś taki może się jeszcze zmienić?

Akcja powieści toczy się wartko, jest bardzo rozwinięta i naprawdę dużo się dzieje. Cieszę się, że dzieci z takich właśnie lektur mogą dowiedzieć się o tym jak żyją łosie i jak ważne są chociażby przejścia usytuowane nad drogami, które pozwalają zwierzakom swobodnie się przemieszczać bez potrzeby przemierzania ruchliwych dróg. Na pewno trzeba też uczyć maluchy empatii, szacunku do życia i uczulać na krzywdę i potrzeby zwierząt. Ta publikacja świetnie się w tym przypadku sprawdza. Autorka na jej kartach pokazała bowiem nie tylko tych dobrych, kochających zwierząt bohaterów ale również tych złych, a właściwie nie rozumiejących potrzeb i zachowań zwierzaków, którzy właśnie w dużej mierze poprzez niewiedzę, brak tolerancji i szacunku do istot żywych po prostu im szkodzili.

Sięgając po lekturę dzieci nie tylko przeczytają ciekawą opowieść o małym łosiu, ale również poznają wiele ciekawostek związanych z życiem tych niezwykłych zwierząt, które objęte są w Polsce ścisłą ochroną. Informacje te wplecione są w tekst oraz zawarte dodatkowo na kilku ostatnich stronach publikacji w postaci małego kompendium. Poza tym wiele scen autorka zaprezentowała z perspektywy zwierząt. Pisała o ich uczuciach, strachu o tym jak przywiązują się do tych, którzy otaczają je opieką, karmią...

Jeżeli chodzi o historię łosi to zdecydowanie czytało się ją bardzo przyjemnie, jest wciągająca i pouczająca. Dzieci zapewne ucieszy fakt iż lektura opatrzona jest czarno - białymi ilustracjami, które goszczą średnio na co drugiej rozkładówce. Co równie ważne czytanie ułatwia też prosty tekst i dużych rozmiarów czcionka, która z pewnością zachęci dzieci do samodzielnego sięgnięcia po książkę. Dla mojej córki zachętą okazała się też urocza okładka.

Myślę, że lekturę mogę polecić wszystkim maluchom, które lubią czytać/słuchać o przygodach zwierząt nie koniecznie tych udomowionych jak koty i psy. Nauczy ich ona, że zwierzak to nie rzecz ale żywa istota odczuwająca strach czy ból tak samo jak człowiek. Z pewnością historia małego łoszaka warta jest uwagi i poświęcenia jej wolnej chwili, których w wakacje jest znacznie więcej. Gorąco polecam ;)








Wydawnictwo: Zielona Sowa
Oprawa: miękka
Liczba stron: 160
Rok wydania: 2017
Format: 128 x 198 mm
Kategoria wiekowa: 6 - 8 lat
Cena: 14,99 zł



Brak komentarzy: