piątek, 30 września 2016

Mister Maker (Pan Robótka)...

Wydawnictwo: CED
Oprawa: miękka
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 24 / 48
Cena: 18,42 zł / 1 szt.



Znacie Pana Robótkę? Chyba wszyscy rodzice a także dzieci bez wyjątku kojarzą tego niezwykle pomysłowego i zabawnego pana z kanału BBC CBeebies. Jego pomysły są naprawdę fantastyczne i już nie raz z moimi dziewczynkami inspirowałam się nimi podczas zabawy. Otóż w nasze ręce trafiły niedawno dwie pachnące nowością i pełne pomysłów Mister Maker’a publikacje. Dzieci znajdą w nich całą masę interesujących projektów prac oraz wiele fantastycznych niespodzianek. Propozycje są bardzo różnorodne a ze względu na raczej proste wykonanie i rewelacyjne efekty końcowe bardzo podobają się najmłodszym.

"Mister Maker (Pan Robótka). Dookoła świata. Książka z niespodziankami" to nie tyle sama książka co zbiór projektów wzbogacony o ponad 100 naklejek, wypychanki, gry, druciki kreatywne, klej, oczka i kolorowe pomponiki. Kierując się wskazówkami Pana Robótki będziemy mogli wykonać sympatycznego kangura, lody z gąbki, bąbelkową jaszczurkę, niezniszczalny zamek czy np. makaronowego potwora. Dodatkowo specjalnie dla małych robótkowiczów przygotowane zostały gry planszowe z dwustronną planszą z kostkami i pionkami do samodzielnego złożenia. Zestaw dołączony do książeczki można wykorzystać do realizacji projektów Pana Robótki ale można też samemu spróbować stworzyć z niego coś ciekawego. Z tą publikacją zabawa będzie trwała przez długie godziny.

"Mister Maker (Pan Robótka). Wielka księga aktywności. Ponad 600 naklejek i wycinanek" to obszerna książka z projektami Pana Robótki, do której dołączono aż 600 naklejek i wypychanek. Tutaj najmłodsi dowiedzą się jak przygotować obrazek w pudełku, butelkową rybę, liściaste drzewo, fantastyczny zamek, kolorowego ananasa, śmieszne okulary, jesienne drzewo, rozdarty obrazek czy np. pudełkowy samochód. Do tego na kartach książki czeka wiele gier i zabaw także i tu nudzić się nie można a zabawa trwa bardzo bardzo długo.

Projekty prac zaprezentowane w każdej z książeczek są bardzo dokładnie opisane. Pan Robótka instruuje dzieci krok po kroku jak je wykonać także wszystko jest jasne i zrozumiałe. Myślę, że wiele z nich dostosowanych jest już do możliwości przedszkolaków ale pomysły są na tyle ciekawe, że zainteresują też starsze dzieci. Przed rozpoczęciem pracy mały robótkowicz jest informowany również o tym co będzie niezbędne i co należy sobie wcześniej przygotować by jej wykonanie było w pełni możliwe.

Książki są bardzo fajne, pełne inspiracji i niespodzianek. Oglądając Pana Robótkę w telewizji zazwyczaj dość szybko zapominałam o pomysłach jakie realizował i sposobie ich wykonania. Teraz z pomocą książki razem z dziećmi możemy powoli zająć się wykonaniem wielu z nich.

Udało nam się wykonać już kilka małych arcydzieł, np. biedronki do realizacji których zamiast gliny wykorzystałyśmy plastelinę. Dzieciom bardzo spodobał się ten pomysł a biedronki wyszły bardzo fajnie. Na takie zabawy zawsze znajdzie się czas. Najważniejsze, że dzieci chętnie się do nich garną, bawiąc się przy tym rewelacyjnie. Przy okazji rozwijają swoje zdolności artystyczne, rozwijają wyobraźnię, kreatywność i zapominają o nudzie.
Szczerze polecam ;)



 Więcej publikacji z serii Pan Robótka znajdziecie na stronie wydawnictwa CED







czwartek, 29 września 2016

"Opowieści o kucykach. Złota księga bajek"

Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: miękka
Format: 147 x 195 mm
Liczba stron: 320
Rok wydania: 2015
Cena: 22,74 zł
Do kupienia: Platon24



Moje dziewczynki są wielkimi fankami serialu i zabawek z serii My Little Pony. Mamy w swojej kolekcji kilka figurek oraz komiksów z przygodami sympatycznych koników a teraz nasza biblioteczka wzbogaciła się o obszerną publikację zawierającą 10 opowiadań o naszych ulubieńcach. Kucyki są w sumie dość nowym tworem gdyż na polski rynek trafiły dopiero w 2011 roku ale bardzo szybko stały się lubiane i popularne. Dziś chyba każdy maluch kojarzy ich sylwetki. Jeśli więc wśród waszych dzieci są sympatycy kucyków koniecznie musicie zaopatrzyć ich biblioteczkę w książkę pt. "Opowieści o kucykach. Złota księga bajek".

Historyjki jakie czekają tu na dzieci są bardzo różne. Kucyki z Ponyville Rainbow Dash, Rarity, Fluttershy, Pinkie Pie oraz Applejack mają szalone pomysły, pakują się często w tarapaty ale zawsze kierują się sercem, zawsze są przekonane, że ich pomysły są dobre zarówno dla nich jak i dla ich przyjaciół. No niestety, często nie wszystko wychodzi im tak jak by tego chciały. Na szczęście ich wielka przyjaźń przetrwa wszystko, mogą we wszystkim bowiem liczyć na siebie i wzajemną pomoc. Takich przyjaciół chciałby mieć z pewnością każdy z nas. Eqestria to niezwykłe miejsce, kucyki są w nim bardzo szczęśliwe i zapraszają tam najmłodszych do wspólnej zabawy i nowych przygód.

Opowieści jakie najmłodsi znajdą w tym zbiorku są średniej długości. Przeczytanie jednej historii trwa jakieś 10 min. W naszym przypadku świetnie sprawdzają się przed snem. Jeżeli chodzi natomiast o ich treść to zdecydowanie moje dzieci wolą takie opowiadania od komiksów, które w sumie przypadły im do gustu ale nie były aż tak gorąco przyjęte. Historyjki napisane są prostym językiem, dzieci nie mają problemu z ich zrozumieniem. Nie rzadko towarzyszy im humor ale są też pouczające i urocze. Dużą zaletą lektury są dominujące na każdej rozkładówce barwne ilustracje dokładnie takie jakie maluchy mogą podziwiać stykając się z serią czy to w świecie zabawek czy przed ekranami TV. Oprawa natomiast połyskuje złotymi detalami, jest bardzo udana i nawet moje dziewczynki uznały, że bardzo im się podoba ;)

Jestem przekonana, że taki fantastyczny zbiór będzie udanym pomysłem na prezent dla każdej małej fanki serii My Little Pony. Opowiastki te upodobała sobie szczególnie moja pięciolatka i regularnie nawet sama przegląda książeczkę zanim poczytam jej po raz kolejny wybrane tytuły. Gorąco zachęcam do lektury ;)



 




środa, 28 września 2016

Gram z maluchem...

Wydawnictwo: Zielona Sowa
Oprawa: karton
Format: 195 x 154 mm
Rok wydania: 2016
Cena: 25,90 zł

Wydawnictwo: Zielona Sowa
Oprawa: karton
Format: 195 x 154 mm
Rok wydania: 2015
Cena: 19,99 zł


Nie raz pokazywałam Wam już najróżniejsze gry i zabawy dla dzieci. Trudno określić kiedy jest dobry moment aby zacząć z dzieckiem przygodę z puzzlami i innymi grami planszowymi. Oczywiście im wcześniej tym lepiej gdyż to bardzo rozwijające i edukacyjne formy zabaw. Dziś w związku z tym pokażę coś co z pewnością będzie idealnym pomysłem właśnie dla tych najmłodszych dzieciaczków a mianowicie dwa interesujące zestawy. Każdy z nich adresowany jest do dzieci w wieku 0 - 3 lata. Idealna zabawa na start, co sądzicie?

W środku kartonowego pudełka pt. "Buzz i Chudy. Gram z Disneyem" najmłodsi znajdą dwie figurki do zabawy np. w teatrzyk z sylwetkami Buzza Astrala oraz Chudego. Można dokleić do nich patyczki i traktować jako pacynki. Oprócz nich na dzieci czekają również puzzle w najprostszej wersji tj. dwuelementowe z wizerunkami postaci z bajki Toy Story. Takich układanek jest w sumie 10, po 2 na każdej kartonowej ramce. Puzzle są wyjątkowo duże co jest rzadkością a już na pewno zachętą dla najmłodszych dzieci aby spróbować w zabawie własnych sił. Obrazki, które dzieci muszą połączyć w pary są natomiast proste, sylwetki bohaterów podzielono na dwie części więc nietrudno je dopasować i zawsze występują pojedynczo. Kolejną atrakcją jest niewielkich rozmiarów książeczka dołączona do zestawu. W jej wnętrzu rodzice znajdą ciekawe pomysły zabaw dla maluchów inspirowanych bajką.

Wewnątrz kartonika pt. "Gram z Sówka Zuzią. Pojazdy" dzieci znajdą właściwie podobny zestaw oprócz kartonowych figurek. Są tu natomiast podobne puzzle z tym, że układanek jest 12, po dwie na jednej kartonowej ramce. Na puzzle składają się obrazki najróżniejszych pojazdów: balonu, żaglówki, samolotu, motocykla, koparki, traktora, autobusu, karetki pogotowia, lokomotywy, straży pożarnej, policji i betoniarki. Puzzle są duże a obrazki jakie się na nich znajdują z pewnością zaciekawią wszystkie dzieci, które fascynują się najróżniejszymi pojazdami, głównie chłopców. Obrazki są oczywiście bardzo proste. Każdy pojazd podzielony jest na dwie części więc nietrudno je dopasować i zawsze występują tylko w jednej parze. Kolejną atrakcją dla maluszków oraz ich rodziców jest niewielkich rozmiarów książeczka dołączona do zestawu. W jej wnętrzu dzieci znajdą ciekawe kolorowanki wszystkich pojazdów jakie znajdują się na kartonowych układankach.

Oba zestawy sprawdzą się u najmłodszych dzieci, myślę, że gdzieś począwszy od około 18 - 24 miesiąca. Młodszym, co zauważyłam obserwując swojego malucha, trudno jest się jeszcze na nich skupić a i dopasowanie elementów puzzli nie jest takie proste. Nie twierdzę jednak, że nie warto takim maluchom w ogóle ich pokazywać. Wręcz przeciwnie. Warto próbować aż pewnego dnia okaże się, że maluch samodzielnie ułoży prostą układankę i będzie to znak, że można rozpocząć zabawę z innymi, odrobinę trudniejszymi.

Jeśli chodzi o jakość wykonania to naprawdę nie można się do niczego przyczepić. Zestawy są solidne, pudełeczka bardzo trwałe a kartonowe puzzle grube i wytrzymałe. Wizualnie prezentują się bardzo interesująco. Są kolorowe, proste i po prostu dziecięce. Co do książeczek również one zajmą na dłuższą chwilę, idealnie nadają się na pierwsze kolorowanki i podsuwają kilka fajnych pomysłów zabaw, prostych aczkolwiek absorbujących dla dzieci.

Z takimi zestawami maluchy mogą się bawić i uczyć ćwicząc spostrzegawczość, koncentrację, zdolności manualne, umiejętność kojarzenia oraz rozwijać wyobraźnię bawiąc się w teatrzyk. Dla mnie rewelacja pod każdym względem. Polecam ;)





wtorek, 27 września 2016

"Atlas magicznych stworzeń Pip Bartlett" Maggie Stiefvater, Jackson Pearce

Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: miękka
Format: 123 x 194 mm
Liczba stron: 240
Rok wydania: 2016
Kategoria wiekowa: 9 +
Cena: 19,99 zł



"Atlas magicznych stworzeń Pip Bartlett" to lektura stanowiąca coś w rodzaju leksykonu magicznych stworzeń sprytnie wplecionego w równie niezwykłą historię jaka przytrafiła się w czasie wakacji Pip. W jej świecie zwierzęta są bowiem magiczne a kontakt z nimi to doświadczenie nie do opisania tym bardziej gdy rozumie się ich mowę.

Opowieść rozpoczyna się od niefortunnego epizodu jaki miał miejsce w szkole, do której uczęszcza Pip. Dziewczynka potrafi rozmawiać z magicznymi stworzeniami i ta umiejętność doprowadza do małej katastrofy z udziałem jednorożców. Za karę, która w sumie bardzo ucieszyła Pip, rodzice wysyłają ją na wakacje do Clovertown gdzie mieszka ciocia Emma, która prowadzi lecznicę dla magicznych stworzeń. Już w dniu przyjazdu dziewczynka poznaje kilka niezwykłych istot. Zostaje też poproszona o spacer z minigryfem jedwabnym imieniem Bąbelek. Podczas spaceru ma jej towarzyszyć Tomas, równeśnik Pip, z którym ciocia Emma liczy iż dziewczynka się zaprzyjaźni. Jednorożce, minigryfy, psiwrony, szklarpy i mruk to codzienność dla Emmy i jej lecznicy. O dziwo w okolicy pojawiają się też bardzo rzadkie i szalenie niebezpieczne kłąbki. Te stworzenia potrafią wybuchnąć ogniem i podpalić wszystko co znajduje się w ich zasięgu. Z jednym kłąbkiem można by sobie jeszcze poradzić ale gdy niespodziewanie pojawia się ich całe mnóstwo sytuacja bardzo się komplikuje. Pip stara się ze wszystkich sił pomóc cioci oraz mieszkańcom miasteczka. Ma do pomocy swojego przyjaciela Tomasa oraz niezwykłe umiejętności. Skąd wzięły się kłąbki, w jaki sposób trafiły do Clovertown i czy uda się nad nimi zapanować tak bay nie puściły z dymem całego miasteczka?

Pip to przykład dziewczynki, która kocha magiczne zwierzęta a dzięki swoim niezwykłym umiejętnościom potrafi z nimi rozmawiać. Wszystkie zdobyte wiadomości odnotowuje w Atlasie magicznych stworzeń, który zawsze nosi przy sobie. Zdarza się też tak, że zauważa w nim wiadomości nieprawdziwe bądź niekompletne i ogromnie cieszy się mogąc je uzupełnić. Te obserwacje można by porównać ze śledzeniem życia zwykłych zwierząt. Jak się okazuje jedne i drugie mają swoje lęki, potrzeby i przyzwyczajenia...

Lektura wprowadza młodego czytelnika w wyjątkowo magiczny świat z pozoru zwykłej dziewczynki. Wyobraźnia ma tu naprawdę duże pole do popisu. Myślę, że próżno szukać drugiej takie lektury. Autorki swoją opowieść snują ponadto w bardzo ciekawy i zabawny sposób budując stopniowo w czytelniku napięcie. Całość czyta się więc bardzo przyjemnie. Dodatkowym atutem publikacji są ilustracje poszczególnych stworzeń, które napotyka na swej drodze Pip. One również przyciągają najmłodszych do zagłębienia się w tę opowieść.

Bez wątpienia jest to książka po którą warto sięgnąć. Myślę, że tematyka jest dla dzieci bardzo atrakcyjna, taka baśniowa i magiczna. Przyznam, że moje maluchy troszkę pozazdrościły Pip. W końcu chyba każdy z nas chciałby znaleźć się na jej miejscu ;) Oczywiście polecam.








poniedziałek, 26 września 2016

"Smerfy. Złota księga bajek"

Wydawnictwo: Egmont
Format: 148 x 195 mm
Liczba stron: 320
Rok wydania: 2014
Oprawa: miękka
Kategoria wiekowa: 3 - 7 lat
Cena: 22,74 zł
Do kupienia: Platon24


Smerfy, czyli małe niebieskie skrzaty, wspominam z ogromnym sentymentem z czasów dzieciństwa. Na ekranach TV gościły podczas wieczorynki i pamiętam, że zawsze pilnowałam aby jej nie przeoczyć ;) Dziś moje dzieci mają swoich współczesnych ulubionych bohaterów ale przygody smerfów są tak fantastyczne, że również przypadły im do gustu i dlatego skusiłam się na obszerną książkę z serii Złota księga bajek pt. "Przygody Smerfów". Teraz moje maluchy mogą do nich powracać zawsze kiedy tylko zechcą.

Autorem historyjek o małych smerfach jest Pierre Culliford, znany jako Pejo (1928 – 1992). Był on belgijskim ilustratorem oraz autorem komiksów (Johan i Sójka). Postacie smerfów po raz pierwszy oczom czytelników ukazały się w 1958 roku i tak spodobały, że postanowił poświęcić im oddzielną serię. W ten oto sposób smerfy podbiły serca dzieci na całym świecie. Obecnie kontynuacji serii podjęli się następcy artysty, w tym również jego syn Thierry.

Książka wydana przez Egmont wizualnie prezentuje się rewelacyjnie. Niebieska okładka, połyskujące detale i gromadka smerfów naprawdę zachęcają do zajrzenia w jej karty. W środku na najmłodszych czeka 12 średniej długości opowieści. Na jednej stronie znajduje się zaledwie kilka linijek tekstu i duża ilustracja. Opowiastki są natomiast bardzo ciekawe i pouczające. Smerfy znane są bowiem z tego, że często pakują się w jakieś tarapaty a i sam Gargamel nieustannie próbuje je schwytać. Na szczęście te małe niebieskie stworki zawsze cało wychodzą z opresji. Zawsze mogą bowiem liczyć na wzajemną pomoc, są przyjacielskie i sympatyczne a ich perypetie rozbudzają wyobraźnię dzieci i przenoszą je do magicznego, baśniowego świata. Po prostu nie sposób się z nimi nudzić oraz ich nie lubić.

Cały zbiór robi naprawdę pozytywne wrażenie. Dzieci, które lubią kreskówki z udziałem smerfów sięgną po niego bez wahania a te, dla których przygody smerfów są mniej znane, pokochają je bez wyjątku. Lektura jak się spodziewałam bardzo zainteresowała moje dzieci, które smerfy poznały już dość dawno oglądając ich perypetie na ekranach TV oraz zaczytując się w komiksach z ich przygodami. W tym wydaniu okazały się jednak jeszcze bardziej niezwykłe. Duża w tym zasługa ciekawego, prostego a czasem i zabawnego tekstu oraz bajecznych ilustracji, właściwie takich jakie zapamiętałam z dzieciństwa. Są one naprawdę udane, kolorowe i wesołe.

Przygodę ze smerfami zaliczamy więc do tych zdecydowanie udanych i jestem pewna, że  wrócimy do nich jeszcze nie raz. W końcu po książkę można sięgnąć zawsze i wszędzie. Myślę, że taka publikacja będzie też rewelacyjnym pomysłem na udany prezent dla maluchów gdzieś na etapie przedszkola oraz dla dzieci wczesnoszkolnych.  Polecam ;)




* Za książkę dziękuję księgarni Platon24







sobota, 24 września 2016

"Minecraft. Księga sekretów ocalałych" Mojang

Wydawnictwo: Egmont
Format: 115 x 170 mm
Liczba stron: 112
Rok wydania: 2016
Oprawa: twarda
Cena: 19,74 zł
Do kupienia: TaniaKsiążka


Minecraft, to jak zapewne wiecie, gra komputerowa dla nieco starszych dzieci i dorosłych. Jeżeli w nią nie gracie to z pewnością słyszeliście o niej od innych jej sympatyków. Gra jest bowiem w ostatnim czasie bardzo popularna a grono jej fanów nadal rośnie. Patrząc w ekran Minecraft przypomina układankę z klocków. Właściwie to można zbudować w niej wszystko począwszy od małego domu po najdziwniejsze budowle zarówno pod względem gabarytów jak i pod względem formy. Gra jest więc bardzo absorbująca, dość oryginalna a co najważniejsze kreuje ją sam gracz. W związku z tym nie dziwi mnie fakt, że na rynek trafiają publikacje mające wprowadzić nas w świat Minecrafta, pomóc w opanowaniu podstawowych technik budowania i przetrwania... Jeżeli więc ktoś chciałby spróbować w niej swoich sił i nie bardzo wie od czego zacząć proponuję sięgnąć po bardzo pomocną w tej materii lekturę „Minecraft. Księga sekretów ocalałych”.

Książka jest swoistym przewodnikiem po świecie Minecrafta, poradnikiem dzięki któremu wydaje się on bardziej zrozumiały i łaskawszy. W jego tajniki wprowadzają czytelnika ci którzy ocaleli, przetrwali mimo przeciwności losu i dzielą się teraz zdobytą wiedzą z każdym, kto chciałby poruszać się po świecie Minecrafta płynnie i bezpiecznie. Podpowiadają jak zbudować bazę opartą na solidnych fundamentach, zdobyć broń, chronić własne terytorium czy jakich strategii użyć walcząc w terenie.

Książka jest przystępna i zrozumiała dla czytelnika nawet stykającego się z Minecraftem po raz pierwszy. Skrywa wiele cennych informacji niezwykle przydatnych w wirtualnym świecie. Czeka tam wszak na nas wiele zagrożeń a walka o przetrwanie zdaje się nie mieć końca. Na początku lektura ta może więc ocalić nam życie i w dużym stopniu przyspieszyć poszukiwanie surowców do budowy bazy czy obrony. Dla zapalonych graczy jest natomiast wielką gratką, zawsze jest bowiem coś czego się nie wie, co warto udoskonalić i dopracować.

Warto też w tym miejscu wspomnieć o samym wydaniu publikacji. Książka jest niewielka, poręczna i bardzo solidna. Na jej kartach oprócz typowych wskazówek znajdują się też pomocne czarno-białe ilustracje a na końcu miejsce na własne zapiski.

Jeśli więc interesuje Was temat Minecrafta, chcecie zdobyć bądź doskonalić swoje umiejętności i wiedzę w tejże grze ten poradnik po prostu musi trafić w Wasze ręce. Książka będzie też świetnym pomysłem na prezent dla fanów gry i z pewnością okaże się nieocenioną pomocą dla świeżo upieczonych graczy ;)




* Więcej w temacie Minecrafta znajdziecie tutaj: książki minecraft
 Zajrzyjcie koniecznie ;)






piątek, 23 września 2016

"Pieśń o Bernadetcie" Franz Werfel

Wydawnictwo: Promic
Oprawa: miękka
Format: 130 x 205 mm
Liczba stron: 692
Rok wydania: 2016
Cena: 38,90 zł


Są takie opowieści, obok których nie można przejść obojętnie, które mimo upływu lat wciąż są żywe i które po prostu warto poznać bliżej gdyż miały ogromny wpływ na to co dzieje się dziś. Do takich historii z pewnością zaliczyć można tę, którą poznałam dzięki powieści pt. "Pieśń o Bernadetcie" opowiadającej o losach młodej dziewczyny, później też siostry zakonnej, ogłoszonej w 1933 roku świętą Kościoła katolickiego. Powieść ta spisana została w 1941 roku i stała się kanwą do stworzenia ekranizacji przybliżającej krótkie życie Bernadety Soubirous. Przetłumaczona na wiele języków zyskała popularność na całym świecie. Jest to natomiast dzieło Franza Werfla, jako dziękczynienie dla Maryi za ocalenie życia gdy podczas II Wojny Światowej przebywał w Lourdes...

Tytułowa bohaterka, Bernadetta Soubirous, urodziła się w 1844 roku w Lourdes w południowej Francji. Była córką młynarza Franciszka i Luizy. Wychowywała się w licznej rodzinie i gdy jej ojciec stracił posadę wiodło im się nie najlepiej. Ponadto dziewczynce dokuczała astma więc matka wysyłała ją czasem na wieś, gdzie życie wyglądało zupełnie inaczej niż w mieście i gdzie Bernadetta czuła się lepiej. Historia rozpoczyna się gdy dziewczyna ma 14 lat i jako najstarsza w szkole i wśród rodzeństwa przygotowuje się do przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej. Jest luty, za oknami zima więc dziewczynka wychodzi do lasu w poszukiwaniu chrustu. Wówczas to w grocie w okolicach Massabielle ukazuje jej się po raz pierwszy Najświętsza Maria Panna. Tych objawień Bernadeta doświadcza również jeszcze później, łącznie 18 razy. Niestety na początku dziewczynie nikt nie wierzy. Ludzie są w stosunku do niej nieufni a nawet uważają, że oszalała. Jej życie zmienia się jednak nie do poznania, odmienia się też los jej rodziny. Matka Boska prosi natomiast o to aby grota pod Massabielle stała się miejscem pielgrzymek, aby do źródła, które tam się znajduje przybywali chorzy i cierpiący, aby ludzie odmawiali różaniec ...

"Idź, proszę, do kapłanów i powiedz im, aby tu wybudowali kaplicę... W procesjach niech tu przychodzą"

Te wydarzenia miały miejsce już niemal dwieście lat temu i stały się początkiem kultu Matki Bożej z Lourdes.

Jest to niezwykle piękna i wzruszająca opowieść stanowiąca nie tylko historię życia świętej Bernadetty ale przede wszystkim obrazująca wielokrotne objawienia Matki Bożej z Lourdes, które rozpoczęły się w lutym 1858 roku. Autor opowiada nam ją z pasją w sposób wyjątkowo barwny a zarazem ciepły. Przybliża ciężkie życie prostej, młodej Bernadetty, opowiada o jej rodzinie i trudnej sytuacji w jakiej się znalazła. Drobiazgowo też opisuje objawienia tajemniczej Pani, emocje jakie im towarzyszyły i lawinę następstw, które zapoczątkowały.

Lektura jest naprawdę niesamowita. Skłania do refleksji i przemyśleń. Dziś kiedy Lourdes jest jednym z najpopularniejszych miejsc pielgrzymek na świecie i o którym słyszał chyba każdy, to z pewnością nie każdy wie na czym polega cudowność tego miejsca, co wydarzyło się tam przed laty i jak wiele cudów miało miejsce jeszcze w późniejszym czasie za sprawą Najświętszej Panienki. Z pewnością warto pochylić się nad tą właśnie lekturą. Jestem pewna, że długo pozostanie ona w Waszej pamięci ;)



środa, 21 września 2016

"Dobble: Gdzie jest Dory?" Guillaume Gille-Naves Igor Polouchine Denis Blanchot


Wydawnictwo: Rebel
Wiek graczy: 4 +
Ilość graczy: 2 - 5
Czas rozgrywki: 10 min.
Rok wydania: 2016
Cena: 53,87 zł
Do kupienia: TaniaKsiążka



Na polskim rynku dostępne są najróżniejsze gry planszowe i karciane. Można by rzec dla każdego coś innego. Z okazji premiery kinowej amerykańsko - australijskiego filmu animowanego będącego najnowszą produkcją Disney Pixar "Gdzie jest Dory?" na polski rynek trafiła również ciekawa gra tematycznie nawiązująca do filmu pt. "Dobble: Gdzie jest Dory?". Jest to ukłon w kierunku tych najmłodszych graczy, którzy możliwe, że znają grę Dobble w wersji podstawowej ale nie wydała ona im się wówczas atrakcyjna pod względem szaty graficznej. Tutaj jest inaczej, jest bajkowo i bardzo kolorowo...

Gra jest stosunkowo mała i na półce sklepowej znajduje się w niewielkim kartonowym pudełku. W jego wnętrzu znajdziemy natomiast małą okrągłą metalową puszkę ozdobioną ilustracjami z bajki. Prezentuje się rewelacyjnie. W puszce z kolei znajdziemy okrągłą instrukcję oraz 30 okrągłych żetonów do gry. Kierując się instrukcją najmłodsi będą mogli zagrać nie w jedną a aż w 5 różnych gier. Wszystkie sprowadzają się jednak do jednego a mianowicie do tego aby odnaleźć symbol łączący dwa żetony. Zasady są więc proste i już po jednej instruktażowej rozgrywce moja pięciolatka je opanowała. Jedyny problem jaki miała to nazwanie pojedynczych obrazków. Mimo iż są proste i wszystkie znane z filmu, nie pamiętała wszystkich imion dlatego przyjęłyśmy sobie z początku swoje nazwy zamienne.

Żetony są rodzajem kart, na których każdorazowo znajduje się sześć różnych elementów. Gracz zawsze musi odnaleźć element łączący obrazek z jego karty z tym, który znajduje się na karcie na środku stołu. To natomiast zawsze jest możliwe gdyż zawsze istnieje coś co łączy dwie wybrane karty. Gdy więc opanujemy już zasady bardzo ważnym elementem każdej gry jest spostrzegawczość i szybkość działania. Od tego kto pierwszy odnajdzie wspólne elementy kart będzie zależało zwycięstwo.

Jak wspomniałam na początku w metalowym pudełku znajduje się aż 5 różnych gier. Co prawda są one do siebie podobne ale jest kilka drobiazgów, którymi się różnią. Bardzo spodobały mi się ich tytuły: Prąd, Rafa koralowa, Wodospad, Wodne odmęty, Krab pustelnik. Nie będę opisywać zasad każdej, bo jak również już wspomniałam chodzi o odnajdywanie elementów wspólnych znajdujących się na kartach.

Gra, ze względu na tematykę adresowana jest przede wszystkim do młodszych graczy. Jest prosta więc dzieci szybciutko opanują jej zasad y i co najważniejsze gwarantuje wesołą zabawę. Rozgrywka trwa krótko za to jest bardzo emocjonująca. Liczy się szybkość, spostrzegawczość i dobra zabawa. Grę można zabrać ze sobą wszędzie i bawić się w szkole czy aucie. Ogólnie myślę, że warto jest zainwestować w tę pozycję a już na pewno taki gadżet ucieszy wszystkich małych sympatyków bajki Gdzie jest Dory?, gier rodzinnych i po prostu maluchów lubiących energiczne rozgrywki. Polecam ;) 



* Za grę dziękuję księgarni TaniaKsiążka






wtorek, 20 września 2016

"Zioła w domowej aptece. Kiedy zbierać i jak stosować. Poradnik zielarza na wszytskie pory roku" Karin Greiner

Wydawnictwo: Rea
Oprawa: miękka
Format: 235 x 170 mm
Liczba stron: 144
Rok wydania: 2016
Cena: 26,18 zł
Do kupienia: Matras



Za oknami powoli widać zbliżającą się jesień. Mam jednak nadzieję, że pogoda nie będzie zbyt kapryśna i pozwoli nam jeszcze nie raz wybrać się na spacer do lasu czy parku, poobserwować przyrodę i cieszyć się różnorodnością zjawisk charakterystycznych dla danej pory roku. Do tych spacerów o każdej właściwie porze roku zachęca też autorka książki pt. "Zioła w domowej aptece. Kiedy zbierać i jak stosować. Poradnik na wszystkie pory roku" Karin Greiner. Nie wiem bowiem czy wiecie ale zioła można zbierać przez okrągły rok, nawet zimą. Często nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, że wokół nas rosną rośliny, które mogą pomóc nam w zwalczaniu najróżniejszych dolegliwości i które możemy zebrać i przygotować zupełnie sami...

Na kartach tego poradnika znajdziemy wykaz kilkudziesięciu gatunków roślin leczniczych rosnących dziko na terenie naszego kraju bądź uprawianych w Polsce. Po kilku słowach wstępu odnoszących się do zalet stosowania ziół, ich pozyskiwaniu i przechowywaniu, zaprezentowano bardziej szczegółowo każdą roślinę. W opisach tych znajdziemy powszechnie stosowaną polską nazwę zioła oraz przeczytamy o tym jak wygląda dany gatunek, gdzie rośnie, z czym można go pomylić i w końcu jakie cenne substancje zawiera czyli na co oddziałuje. Oczywiście  w tym miejscu przeczytamy też kiedy, jak i co właściwie z danej rośliny zbierać, poznamy też kilka ciekawostek odnoszących się do omawianego gatunku i przyjrzymy się roślinie na niewielkiej kolorowej fotografii. W dalszej części poznajemy tajemnicę przygotowania, podawania i dawkowania specyfiku. Przy każdej roślinie znajduje się kilka przepisów do przygotowania np. herbaty, olejków, miodów, kompresów, maści, nalewek czy kąpieli ale również smacznych zdrowych dań jak sałatki, przekąski a nawet dania mięsne. Wszystko oczywiście w zależności od gatunku. Takie zestawienie w połączeniu z precyzyjną charakterystyką umożliwia samodzielne zidentyfikowanie danego gatunku nawet mniej doświadczonym osobom, pozyskanie zioła oraz jego odpowiednie przetworzenie.  

Szata graficzna, łącznie z okładką, wypada bardzo estetycznie, wszystkie wiadomości są sprytnie poukładane, przejrzyste a wykaz ziół przedstawiono w kolejności pór roku dlatego całość jest przystępna i zachęca do zgłębiania tematu. Bez wątpienia książka znajdzie swych entuzjastów. Wydanie jest naprawdę fajne a informacje jakie w nim znalazłam w pełni satysfakcjonujące. Nie czuję się przytłoczona ich nadmiarem jednak nie mam też poczucia niedosytu mimo iż autorka opowiada tylko o wybranych gatunkach. Każde zioło opisane jest jednak w wyczerpujący sposób i każdemu poświęciła aż dwie rozkładówki. Lekturę przeczytałam naprawdę z wielką przyjemnością i z pewnością jeszcze nie raz do niej powrócę.

Zioła mają dobroczynny wpływ na funkcjonowanie naszego organizmu, leczą mnóstwo dolegliwości i te zebrane własnoręcznie nic nie kosztują. Są przy tym naturalne więc nie szkodzą tak jak farmaceutyki dostępne w aptekach. Myślę, że warto jest korzystać z darów natury, która ma nam tak wiele do zaoferowania. Zdecydowanie warto mieć tę właśnie lekturę w swojej biblioteczce do czego gorąco zachęcam ;)



Za egzemplarz książki dziękuję księgarni Matras



http://www.matras.pl/

poniedziałek, 19 września 2016

"Osamotniony Ryś. Przyjaciele zwierząt" Aniela Cholewińska-Szkolik

Wydawnictwo: Zielona Sowa
Oprawa: miękka
Format: 128 x 198 mm
Liczba stron: 160
Rok wydania: 2016
Kategoria wiekowa: 6 - 8 lat
Cena: 14,99 zł



Lubicie książki o zwierzętach autorstwa Holly Webb, o których dość często wspominam na blogu? Na polskim rynku również można znaleźć kilka rodzimych publikacji poruszających ten temat. Przykładem tych słów jest nowa seria pt. "Przyjaciele zwierząt" Anieli Cholewińskiej-Szkolik, autorki książek dla dzieci, która swój debiut literacki odnotowała w 2010 roku. Bohaterami jej najnowszych powieści są zwierzęta występujące naturalnie w Polsce, które z jakichś powodów potrzebują pomocy człowieka a ich życie jest zagrożone...

"Osamotniony ryś" to, jak wskazuje zresztą sam tytuł, opowieść o małym rysiu. Zwierzak jest młody, ma dopiero kilka tygodni i wciąż pozostaje pod opieką mamy. W dzień śpi wraz z nią w legowisku a gdy zapada zmrok wyruszają wspólnie na polowania. Maluch na razie bardziej jednak przygląda się poczynaniom mamy i póki co nie bierze w polowaniu czynnego udziału. Pewnego razu jego mama pada ofiarą kłusowników, którzy zastawiają w lesie sidła. Mały ryś zostaje zupełnie sam. Jest głodny i wystraszony. Wtedy właśnie w krzakach odnajduje go Amelka, córka leśniczego z Chabrówki. Dziewczynka wraz z bratem Wojtkiem spędzają właśnie wakacje u babci i dziadka. Uwielbiają spacery po lesie, lubią obserwować zwierzęta i ogromnie interesuje ich wszystko co jest z nimi związane. Gdy więc Amelka znajduje małego rysia bardzo przejmują się jego losem. Ryś jest mały i słaby i bez pomocy człowieka nie jest w stanie przeżyć na wolności... 

Sięgając po lekturę dzieci nie tylko przeczytają ciekawą opowieść o małym dzikim rysiu ale również poznają wiele ciekawostek związanych z życiem tych niezwykłych zwierząt objętych w Polsce ochroną od 1995 roku. Informacje te wplecione są w tekst ale również zawarte dodatkowo na kilku ostatnich stronach publikacji w małym kompendium. Poza tym wiele scen autorka zaprezentowała z perspektywy zwierząt. Pisała o ich uczuciach, strachu o tym jak widzą świat i przywiązują do tych, którzy otaczają je opieką...

Jeżeli chodzi o historię rysia to zdecydowanie czytało się ją bardzo przyjemnie, jest wciągająca i pouczająca. Fabuła jest naprawdę ciekawa a różnorodni bohaterowie powodują, że jest ona bardzo przyziemna i naturalna. Poznamy zarówno tych dobrych, którzy fascynują się życiem rysiów, ich zwyczajami i obecność tych zwierząt w okolicznych lasach bardzo ich cieszy, ale są też ci źli, którzy poprzez chęć zysku i brak szacunku do przyrody, do życia, zabijają te zwierzęta zastawiając w lesie wnyki.

Dzieci zapewne ucieszy fakt iż lektura opatrzona jest czarno - białymi naszkicowanymi ilustracjami, które goszczą na co drugiej rozkładówce. Co równie ważne czytanie ułatwia też dużych rozmiarów czcionka, która z pewnością zachęci dzieci do sięgnięcia po książkę.

Myślę, że lekturę mogę polecić wszystkim maluchom, które lubią czytać o przygodach zwierząt, nie koniecznie tych udomowionych jak koty i psy. Nauczy ich ona, że zwierzak, również ten dziki, to żywa istota odczuwająca strach czy ból tak samo jak każdy inny. Z pewnością historia małego rysia warta jest uwagi i poświęcenia jej wolnej chwili, naprawdę wiele w niej wartościowej i bardzo edukacyjnej treści ;)