środa, 3 sierpnia 2016

"Czytam sama, czytam sam. Elementarz" Małgorzata Ciszewska

Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: twarda
Format: 220 x 200 mm
Liczba stron: 112
Rok wydania: 2016
Cena: 39,99 zł


„Dostał Jacek elementarz,
Ależ mina uśmiechnięta,
Hejże hej, hejże ha,
Elementarz Jacek ma!” 






Mój elementarz, choć bardzo sfatygowany, nadal z sentymentu leży na półce. Gdy córka rozpoczęła naukę w klasie pierwszej dostała bezpłatny podręcznik i takiej pamiątki jak ja mieć na pewno nie będzie. A szkoda, bo swój pierwszy elementarz wspominam bardzo miło i nie da się ukryć, że bardzo różni się od tych dzisiejszych...

Z uwagi na fakt iż szkolny elementarz trzeba na koniec roku szkolnego oddać a przy okazji w ciągu roku chuchać na niego i dmuchać, bo ma służyć przez kolejne lata, warto zainwestować w dodatkową tego typu publikację choćby po to aby rozpocząć naukę czytania z dziećmi wcześniej a potem, już w trakcie roku szkolnego, mieć taką dodatkową pomoc w domu pod ręką. Moją uwagę zwróciła nowość wydawnictwa Wilga pt. "Czytam sama, czytam sam. Elementarz". Nauka czytania nie jest wszak taka prosta. Jednym dzieciom przychodzi łatwiej, inne natomiast muszą poświęcić na nią więcej czasu i energii. Jak by jednak nie było trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć.

Cała publikacja jest bardzo przystępna i atrakcyjna dla dzieci. Każda kolejna rozkładówka  prezentuje najczęściej jedną, czasem dwie głoski. Literki pokazane są zarówno w formie drukowanej jak i pisanej, duże i małe. Dodatkowo tuż obok nich znajdują się zobrazowane i podpisane przedmioty, które albo rozpoczynają się od tej literki albo, gdy to niemożliwe, mają ją gdzieś w środku. Jak by jednak nie było jest ona zawsze wyszczególniona na czerwono także bardzo widoczna dla dzieci. Z każdą kolejną stroną na najmłodszych czekają coraz to dłuższe czytanki. Na początku składają się z kilku słów, na końcu nawet kilku stron. Co ważne, zawsze jednak zbudowane są tylko z liter, które dzieci już poznały. Jako ciekawostkę dodam, że czytanki te nie są takie zupełnie przypadkowe, mają swoich stałych bohaterów. Na początku Elementarza bowiem dzieci poznają z imienia pewną rodzinę a wczytując się  w tekst mają okazję poznać ją bliżej. Jest tu np. Ala, która ma lale i Ola, która ma Asa... ;)

Oczywiście ważnym elementem tej lektury są ilustracje i szata graficzna. Jest kolorowo, przejrzyście, ilustracje są proste i wesołe, naprawdę zachęcają do nauki czytania. Naukę tę zdecydowanie ułatwia też duża czcionka, ciekawe teksty, które są współczesne, zabawne i poruszają tematykę atrakcyjną dla najmłodszych. Na końcu Elementarza znajduje się natomiast cały alfabet wzbogacony o obrazki zaczynające się od danej litery. Publikacja jest bardzo solidna, estetyczna i merytorycznie oraz wizualnie opracowana do perfekcji.

Elementarz naprawdę fajnie sprawdza się jako taki dodatek do nauki i ćwiczenia z dzieckiem czytania w domu. Tekstów jest wiele więc mamy w czym wybierać i możemy posiłkować się nim przez cały rok szkolny. Wiem z doświadczenia, że dzieci potrafią szybko nauczyć się na pamięć danej czytanki, dlatego dobrze jest mieć ich więcej do ćwiczeń. Zdecydowanie warto zainwestować w taką pozycję dlatego polecam ją każdemu uczącemu się czytania dziecku.














Brak komentarzy: