środa, 29 czerwca 2016

"Nowy dom zajączków. Przyjaciele zwierząt" Aniela Cholewińska-Szkolik

Wydawnictwo: Zielona Sowa
Oprawa: miękka
Format: 128 x 198 mm
Liczba stron: 128
Rok wydania: 2016
Kategoria wiekowa: 6 +
Cena: 14,99 zł


Po pierwszej części przygód rodziny leśniczego z Chabrówki z entuzjazmem zasiadłam do kolejnej lektury z serii "Przyjaciele zwierząt". Tym razem pomocy ludzi potrzebowały małe bezbronne zajączki ale nie od razu trafiły one do domu leśniczego...

"Nowy dom zajączków" to książka będąca drugim tomem nowego cyklu "Przyjaciele zwierząt". Azyl dla zwierząt prowadzony przez panią Helenę ma spore problemy finansowe. Do schroniska dla leśnych zwierząt trafiają dzikie, chore zwierzaki, które po wyleczeniu wracają do naturalnego środowiska. Jednak bez dotacji pani Helena nie może kupić lekarstw ani pokarmu dla zwierzaków. Z pomocą postanawia przyjść żona leśniczego z Chabrówki pani Alicja wraz z dziećmi Amelką i Wojtkiem. Mama dzieci chce napisać artykuł o trudnej sytuacji azylu licząc iż w ten sposób jego czytelnicy zainteresują się nim i przekażą choć drobne środki na dalsze funkcjonowanie schroniska. Okazuje się jednak, że okoliczny gospodarz przywozi do azylu kolejnych mieszkańców. Małe zajączki potrzebują natychmiastowej pomocy jednak pani Heleny nie stać na ich przygarnięcie. Zwierzaki trafiają więc ku uciesze dzieci do leśniczówki. Wojtek rozumiejąc trudną sytuację azylu również postanawia pomóc. Planuje zorganizować zbiórkę pieniędzy w szkole. Rodzeństwo opiekuje się maluchami, które dochodzą do siebie i czują się coraz lepiej. Czy jednak schronisko uda się uratować i czy ciocia Helenka nadal będzie mogła pomagać chorym zwierzakom? A jak potoczą się losy zajączków, czy wrócą szczęśliwie na łono natury, czy będą umiały poradzić sobie tam samodzielnie?

Akcja powieści toczy się wartko, jest bardzo rozwinięta i naprawdę dużo się dzieje. Cieszę się, że dzieci z takich właśnie lektur mogą dowiedzieć się o tym, że jest coś takiego jak azyl dla dzikich zwierząt, miejsce w którym zawsze otrzymają pomoc. Na pewno trzeba też uczyć maluchy empatii, szacunku do życia i uczulać na krzywdę i potrzeby zwierząt. Ta publikacja świetnie się w tym przypadku sprawdza. Autorka na jej kartach pokazała bowiem nie tylko tych dobrych, kochających zwierząt bohaterów ale również tych złych, którzy w dużej mierze poprzez niewiedzę, brak tolerancji i szacunku do istot żywych wręcz wyśmiewali ideę pomocy azylowi i jego mieszkańcom.

Sięgając po lekturę dzieci nie tylko przeczytają ciekawą opowieść o małych zajączkach ale również poznają wiele ciekawostek związanych z życiem tych niezwykłych zwierząt, które przez większą część roku objęte są okresem ochronnym. Informacje te wplecione są w tekst oraz zawarte dodatkowo na kilku ostatnich stronach publikacji w postaci małego kompendium. Poza tym wiele scen autorka zaprezentowała z perspektywy zwierząt. Pisała o ich uczuciach, strachu o tym jak przywiązują się do tych, którzy otaczają je opieką, karmią...

Jeżeli chodzi o historię zajączków to zdecydowanie czytało się ją bardzo przyjemnie, jest wciągająca i pouczająca. Dzieci zapewne ucieszy fakt iż lektura opatrzona jest czarno - białymi ilustracjami, które goszczą średnio na co drugiej rozkładówce. Co równie ważne czytanie ułatwia też prosty tekst i dużych rozmiarów czcionka, która z pewnością zachęci dzieci do sięgnięcia po książkę. Dla mojej córki zachętą okazała się też urocza okładka.

Myślę, że lekturę mogę polecić wszystkim maluchom, które lubią czytać/słuchać o przygodach zwierząt nie koniecznie tych udomowionych jak koty i psy. Nauczy ich ona, że zwierzak to nie rzecz ale żywa istota odczuwająca strach czy ból tak samo jak człowiek. Z pewnością historia małych zajączków warta jest uwagi i poświęcenia jej wolnej chwili, których w wakacje żadnemu maluchowi nie zabraknie ;)





Brak komentarzy: