wtorek, 21 czerwca 2016

"Mały lord" Frances Hodgson Burnett

Wydawnictwo: Siedmioróg
Oprawa: miękka
Format: 174 x 126 mm
Liczba stron: 230
Rok wydania: 2006
Cena: 10,80 zł


"Mały lord" to powieść brytyjskiej pisarki, mającej w swym bogatym dorobku literackim kilkadziesiąt powieści, głównie dla dzieci - Frances Hodgson Burnett (1849 - 1924). Wśród nich są bardzo popularne tytuły jak np. "Tajemniczy ogród" czy równie lubiana "Mała księżniczka". "Mały lord" jest jej debiutem, pierwszym utworem pisarki adresowanym do młodych czytelników, który wydany został w oryginale po raz pierwszy w 1886 roku a już trzy lata później w Polsce. Myślę, że powieść tę zna każdy, bo to w końcu klasyk literatury dziecięcej. Na podstawie książki wyprodukowano też serial animowany dla najmłodszych, który co prawda dość dawno ale gościł również na ekranach polskiej TV przybliżając wzruszającą historię Cedryka najmłodszym.

Tytułowy bohater książki to kilkuletni chłopiec o imieniu Cedryk. Chłopiec mieszka samotnie z mamą w Ameryce. Jego tata zmarł a mama jest sierotą, nie mają więc żadnej bliskiej rodziny. Nieoczekiwanie o małego Cedryka upomina się dziadek, którego chłopiec nie zna a który wiele lat temu wyrzekł się swojego syna a zarazem ojca Cedryka. Okazuje się jednak, że Cedryk jest jego jedynym żyjącym spadkobiercą, który po śmieci dziadka odziedziczy ogromne majątki i tym samym stanie się lordem Fautleroyem. Dziadek chłopca jest jednak wyjątkowo nieczułym, samolubnym i zgorzkniałym arystokratą a w dodatku nienawidzi matki Cedryka, swojej synowej. Właśnie dlatego chłopiec zamieszkuje z nim na zamku a mama co prawda również przyjeżdża z synem do Anglii jednak nie może mieszkać wspólnie z Cedrykiem a tylko samotnie w okolicy. Cedryk swą ufnością, prostodusznością, odwagą, życzliwością i dobrocią sprawia, że serce starego hrabiego mięknie i bardzo przywiązuje się on do chłopca, staje się osobą serdeczną i w końcu zaczyna szczerze cieszyć się życiem. Nieoczekiwanie tę sielankę burzy pojawienie się prawowitego spadkobiercy i wnuka hrabiego Dorincourt...

Historia Cedryka jest niezwykle piękna i wzruszająca. Chłopiec wychowany w kochającej rodzinie wyrasta na wyjątkowo miłego i dobrego dziewięciolatka. Swoją serdecznością zaraża innych, potrafi rozmawiać z ludźmi i przyciąga ich swoją osobą. Nie pyszni się przy tym swoim pochodzeniem, nie jest łasy na pochlebstwa i bogactwa. Otoczony od urodzenia bezgraniczną miłością zakorzenił w sobie wartości moralne i etyczne. Co innego jego dziadek. Zupełne przeciwieństwo Cedryka. Na szczęście chłopcu udaje się zaszczepić i w nim miłość i zupełnie odmienny sposób pojmowania świata.

Powieść mimo iż tak niepozorna już od pierwszych stron przyciąga uwagę, wzrusza i pochłania czytelnika i to bez względu na wiek. Akcja toczy się przy tym raczej wartko. Co prawda nie jest zupełnie pozbawiona opisów ale przecież i one są jej ważnym elementem. Dzięki nim jesteśmy w stanie wyobrazić sobie lepiej świat arystokracji angielskiej i ten zamknięty dla dorosłych i ten widziany oczami dziecka.

Autorka miała fajny pomysł na wykreowanie postaci Cedryka, wyidealizowała ją dlatego tak bardzo dało się zauważyć różnicę charakterów wnuka i dziadka. Dzięki temu również zwróciła czytelnikowi uwagę, że dobro, które dajemy innym wraca do nas. Mały lord jest przy tym bohaterem tak pozytywnym, że aż godnym naśladowania nawet dziś, mimo, że lektura powstała przecież ponad sto lat temu. Wartości, które powinniśmy zakorzeniać w naszych dzieciach nie zmieniają się mimo upływu lat. Polecam lekturę wszystkim dzieciom. Myślę, że każdy powinien ją przeczytać ;)



Brak komentarzy: