piątek, 3 czerwca 2016

"Luna. Poradnik wrotkarki" Marta Jamrógiewicz

Wydawnictwo: Egmont
Oprawa: twarda
Liczba stron: 64
Rok wydania: 2016
Cena: 17,99 zł



Od niedawna, tj. 16 maja 2016 roku na kanale Disney Channel można śledzić premierowe odcinki argentyńskiej telenoweli pt. "Soy Luna". Robi się o niej coraz głośniej między innymi za sprawą licznych publikacji, które pojawiają się ostatnio na rynku. Czyżby miała by to być następczyni popularnej i wszechobecnej Violetty?...

Każdy, kto miał okazję śledzić serial wie doskonale, że Luna to nastoletnia dziewczyna pochodząca z Meksyku. Jej największą pasją są wrotki stąd dziś kilka słów na temat książki pt. "Luna. Poradnik wrotkarki", w której to główna bohaterka przygotowała kilka lekcji i cennych wskazówek dla każdego, kto chciałby podobnie jak ona nauczyć się jeździć na wrotkach. Jesteście jej ciekawi?

Sięgając po lekturę dowiemy się w jaki sprzęt warto się zaopatrzyć rozpoczynając przygodę z wrotkami, zwracając przy tym uwagę na odpowiednio dobrane wrotki, wygodny strój i nasze bezpieczeństwo. Następnie dowiadujemy się od czego zacząć naukę, jak stawiać swoje pierwsze kroki na wrotkach, jak ćwiczyć równowagę i nie amortyzować upadki, które są niestety wpisane w tę dyscyplinę sportu. W dalszej części kilka słów na temat zawodowców, rekordy i zawody organizowane na świecie a także miejsce na wpisywanie własnych osiągnięć i sukcesów. Krótko, zwięźle i bardzo na temat. Nie pozostaje nic innego jak tylko spróbować własnych sił. Według Luny nie ma nic lepszego ;)

Na kartach tego poradnika znajdziemy nie tylko wskazówki dla przyszłych wrotkarzy. Są tu również, i to w dużej ilości, zdjęcia z filmu prezentujące sylwetki Luny i jej przyjaciół. Ponadto co równie ciekawe sięgając po tę książkę wzbogacimy swoją wiedzę na temat historii wrotkarstwa i poznamy wiele ciekawostek z nim związanych. Aby jednak jeszcze bardziej uatrakcyjnić publikację wydawca pozostawił dla czytelników sporo wolnego miejsca tak aby sami mogli zanotować tu swoje uwagi, spostrzeżenia i stworzyli swoją własną wrotkarską historię. Brzmi interesująco, prawda?

Wydanie jest kolorowe, dziewczęce i stworzone raczej na wesoło. Na pewno wyróżnia się na tle typowych poradników i zachęca do zajrzenia w swe karty. A czy warto? Myślę, że tak o ile w ogóle lubicie wrotki, chcecie nauczyć się na nich jeździć bądź ciekawi Was postać Luny ;)






Brak komentarzy: