wtorek, 31 maja 2016

"Miła biedronka" Kozłowska Urszula

Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: książka całokartonowa
Format: 160 x 210 mm
Liczba stron: 10
Rok wydania: 2016
Cena: 6,07 zł



Myślę, że twórczość Urszuli Kozłowskiej (ur. 1958), polskiej pisarki i poetki, jest dobrze znana wszystkim małym czytelnikom. W jej bogatym dorobku literackim każdy maluch znajdzie coś dla siebie. Nasza biblioteczka również regularnie powiększa się o kolejne publikacje tejże autorki i stąd dziś kilka słów na temat uroczej książeczki pt. 
"Miła biedronka".

"Miła biedronka" to lektura adresowana do najmłodszych, kilkuletnich dzieci. W środku maluchy znajdą rymowaną opowiastkę, w której główną rolę odgrywa tytułowa biedronka. Bohaterka obdarowuje przyjaciół swoimi kropeczkami uszczęśliwiając ich przy tym ogromnie. Zaprasza również dzieci do zabawy pytając je kilkukrotnie komu już za chwilkę ofiaruje kolejną kropeczkę. Na końcu historii biedroneczka nie ma już ani jednej kropeczki ale tym razem to jej ktoś inny odstąpi swoje...

Moje dzieci z uśmiechem na buźkach wsłuchiwały się w tę niedługą rymowankę. Jest zabawna i wesoła więc maluchy chętnie podrzucały też swoje pomysły odnośnie tego komu biedroneczka mogłaby dać swoje kropeczki. Opowiastka napisana jest ciepłym i prostym językiem. Ponadto jest pełna pięknych kolorowych ilustracji autorstwa Marcina Południaka, które rozbudzają wyobraźnię maluchów zachęcając je do zabawy i gwarantują przyjemną przygodę z lekturą. Warto też wspomnieć o niestandardowym kształcie książeczki, który przykuwa uwagę. Myślę, że to świetny i praktyczny pomysł, gdyż książeczka wyróżnia się na tle innych na półce a ponadto ma zaokrąglone rogi, które się nie pozaginają i lektura będzie długo cieszyć oko estetycznym wyglądem.

Książeczka jest więc ogólnie bardzo interesująca, wartościowa, bo pokazuje maluchom jak przyjemnie jest dawać i zdecydowanie warta uwagi. Razem z dziećmi polecam ją więc wszystkim maluszkom ;)









poniedziałek, 30 maja 2016

"Kraby na fali" Henri Kermarrec

Wydawca gry: FoxGames

Wiek graczy: 8+

Ilość graczy: 2 - 4

Czas rozgrywki: 20 min.

Cena: 79,99 zł

Do kupienia: Empik



Jeśli lubicie planszówki i szukacie wciągającej gry, idealnej na upalne letnie dni proponuję skusić się na zakup nowości rynkowej, tj gry "Kraby na fali". Autorem jej projektu jest Henri Kermarrec a sama gra zarówno pod względem stopnia trudności jak i szaty graficznej adresowana jest szczególnie do dzieci i świetnie sprawdzi się podczas rozgrywek rodzinnych. Spodobała mi się wizualnie, dlatego i my z ciekawością zasiedliśmy przy niej całą rodziną.

W kartonowym pudełku znalazłam takie oto elementy gry:

* plansza do gry (rozkładana, w kształcie sześciokąta)
* 36 drewnianych żetonów krabów (3 duże, 3 średnie i 3 małe żetony w czterech kolorach zielonym, żółtym, niebieskim i czerwonym)
* instrukcja gry

Wyobraźcie sobie, że zbliża się przypływ. Kraby uciekają szukając schronienia a gdy brakuje kryjówek te większe wspinają się na swych mniejszych towarzyszy. Wszystko po to aby aby wysokie fale nie zabrały ich w morskie głębiny...

Aby rozpocząć grę należy rozłożyć planszę. Każdy gracz wybiera sobie jeden z kolorów krabich pionków a potem wszystkie są wymieszane i losowo rozkładane na planszy. Kraby różnią się między sobą wielkością, o czym przypominają gwiazdki znajdujące się na nich, i to od niej zależy to jak mogą się poruszać:

*Duże kraby są powolne i mogą poruszać się tylko o 1 pole a swój ruch kończą na dowolnej wielkości krabie
*Średnie kraby skaczą o 2 pola i swoją kolejkę mogą zakończyć tylko na średnim lub małym krabie
*Małe kraby przemieszczają się najdalej, aż o 3 pola ale swoją podróż muszą zakończyć na którymś z małych krabów

Zasady gry są bardzo proste. Gracze kolejno poruszają po jednym ze swoich 9 pionków pamiętając o tym który krab jak się porusza. Nie wolno w jednej kolejce dwa razy stanąć na tym samym polu, nie wolno zakończyć ruchu na pustym polu a także poruszać krabem, na którym stoi inny krab. W ten sposób pionki blokują się i właśnie to jest celem gry. Gracz, który nie ma już ruchu odpada z gry a grę kontynuują pozostali gracze, którzy mają jeszcze ruch aż do momentu w którym zostanie tylko jeden. Dodatkowo jeżeli okaże się, że skupisko krabów w którymś momencie rozłączyło się i powstały dwa, to mniejsze w trakcie rozgrywki jest usuwane z planszy.

W zależności od tego w ilu graczy prowadzona jest rozgrywka kraby zajmują odpowiednią liczbę pul, które są oznaczone na planszy kolorami (18  dla 2 graczy, 27 dla 3 graczy i 36 dla 4 graczy). W czasie gry robi się coraz niebezpieczniej gdyż pustych pul jest coraz więcej, nie trudno więc o to aby zmyła nas fala w skutek czego łatwo pozbyć się naraz kilku krabich żetonów. Oczywiście warto zastanowić się nad taktyką gry i blokować pionki przeciwnika bo to właśnie od tego zależeć będzie nasza ewentualna wygrana. Przypadkowe poruszanie pionków może okazać się bowiem zgubne i w konsekwencji szybko wyeliminuje nas z gry.

Mechanika gry jest ogólnie ciekawa. Wymaga skupienia i przemyślenia każdego kolejnego ruchu. O ile na spokojnie można je zaplanować w rozgrywce dwuosobowej o tyle gdy gramy w liczniejszym gronie robi się to bardziej nieprzewidywalne i trudniejsze. Jak dla mnie jednak im więcej graczy tym właśnie ciekawiej i weselej. Aby jednak się o tym przekonać rozegrałam kilka rozgrywek. Gra spodobała się nawet mojej pięciolatce, która co prawda może nie prowadziła jakiś szalenie strategicznych rozgrywek ale pojęła dość szybko zasady gry i również świetnie się przy niej bawiła.

Ogólnie gra świetnie sprawdzi się zarówno w domu jak i poza nim, na plaży i pod namiotem... Jest wręcz stworzona do rozgrywek rodzinnych a jej kolorowa i estetyczna grafika zasługuje na dużą pochwałę. Proste zasady i wciągające rozgrywki na pewno nie pozwolą się nudzić. A, że każda rozgrywka rozpoczyna się od losowego ułożenia pionków na planszy zagwarantuje to nieprzewidywalność i zachęci do pełnego zaangażowania się w grę. Zdecydowanie warto jest zainteresować się tą właśnie grą. Polecam ;)








niedziela, 29 maja 2016

"Ania z Zielonego Wzgórza" Lucy Maud Montgomery

Wydawnictwo: Bellona

Rok wydania: 2013

Oprawa: twarda

Liczba stron: 384

Cena: 14,49 zł





Powieść kanadyjskiej pisarki Lucy Maud Montgomery „Ania z Zielonego Wzgórza” to niewiarygodnie wzruszająca i przezabawna zarazem historia o jedenastoletniej sierocie, Ani Shirley, adoptowanej przez starsze rodzeństwo Marylę i Mateusza Cuthbert. Książka ta rozpoczyna interesujący cykl poświęcony perypetiom rudowłosej dziewczynki. Jej pierwsze wydanie ukazało się w 1908 roku a już trzy lata później doczekało się polskiego przekładu. Powieść przetłumaczono na wiele języków przez co jej bohaterka podbiła serca czytelników niemal na całym świecie. Doczekała się też niejednej ekranizacji oraz wznowień wydawniczych.
 
Lektura skierowana jest przede wszystkim do młodych dziewcząt ale chyba nie znajdę nikogo kto nie kojarzyłby zadziornej nastolatki z Avonlea. Zielone Wzgórze staje się dla niej wymarzonym domem, którego jako sierota nigdy nie miała. To tutaj jest naprawdę szczęśliwa, tutaj poznaje swoją bratnią duszę Dianę i daje upust wybujałej wyobraźni. Wyspa Księcia Edwarda staje się magicznym miejscem, w którym Ania dorasta wpadając niejednokrotnie w tarapaty, które przyciąga jak magnes. Ale cóż dzięki tym przezabawnym scenkom tak bardzo pokochałam tytułową bohaterkę ;)
 
„Ania z Zielonego Wzgórza” to perełka literatury młodzieżowej i z pewnością nie tylko mi trudno było oderwać się od lektury. Powieś tę czytałam już kilka razy i za każdym razem uśmiałam się przy niej do łez. Energia jaka bije od tytułowej bohaterki jest tak pozytywna, że trudno znaleźć na jej określenie najwłaściwszych słów. Na pewno nigdy nie zetknęłam się w żadnej książce z tak niesamowicie barwną postacią. 
 
Wydanie, które dziś prezentuję przede wszystkim przykuło mój wzrok interesującą i  połyskującą oprawą. Szata graficzna jest estetyczna przy czym całość prezentuje się jakoś tak tradycyjnie i uroczo. Ogólnie przyjemnie jest zasiąść do tak niezwykłej lektury i miło spędzić wolny czas. Książkę tę na pewno warto jest posiadać w swojej biblioteczce. Jestem pewna, że nie raz jeszcze powrócę do tej lektury, zrobią to też z pewnością za jakiś czas moje córki aby przenieść się w troszkę niedzisiejszy, fantastycznie wykreowany świat Ani Shirley. Polecam ;)
 
 
 

sobota, 28 maja 2016

"Magiczny królik. Czarodziejskie przygody" Sue Bentley

Wydawnictwo: Wilga

Format: 165 x 210 mm

Liczba stron: 384

Rok wydania: 2016

Oprawa: twarda

Cena: 26,59 zł




Lektur, które opowiadają o przygodach zwierząt w naszym domu nie może zabraknąć, dlatego wciąż wzbogacamy biblioteczkę o kolejne warte uwagi tytuły i wraz z córkami pochłaniamy je w ekspresowym tempie. Tym razem opowiem Wam o niezwykłym króliku i to nie będzie jedna opowieść a wszystko za sprawą bestsellerowej książki pt. "Magiczny Królik. Czarodziejskie przygody" brytyjskiej pisarki Sue Bentley, autorki ponad 70 książek dla dzieci opublikowanych w ponad 20 językach na całym świecie.

Na tę obszerną publikację składają się trzy zupełnie oddzielne opowieści, których jedynym wspólnym elementem i bohaterem zarazem jest magiczny królik o imieniu Strzała. Strzała jest strażnikiem magicznego klucza, dzięki któremu łąka na której mieszka jest zielona i całemu stadu nie brakuje pożywienia. Niestety mroczne króliki chcą zdobyć klucz dla siebie dlatego Strzała musi uciekać przed nimi do innego świata. W ten oto sposób w pierwszej opowieści pt. "Czekoladowe marzenia" dociera na Ziemię do dziewczynki o imieniu Dagmara. Królik potrafi  mówić i prosi aby dziewczynka nikomu nie zdradziła tajemnicy jego pochodzenia i magicznej mocy, którą posiada. Przy okazji pomaga też dziewczynce w znalezieniu nowej przyjaciółki gdyż po przeprowadzce do nowego miasta nikogo jeszcze nie zna a poza tym bardzo tęskni za psiakiem, którego niestety nie mogła zabrać ze sobą.

W drugiej historii pt. "Wakacyjny sen" Strzała znów musi uciekać przed mrocznymi królikami i tym razem trafia do Matyldy. Dziewczynka jest akurat na wakacjach w gospodarstwie wujka. Strzała stara się pomóc Matyldzie i jej kuzynowi Leonowi w rozwiązaniu problemu z dzikimi królikami, które pustoszą pola z uprawami i które jej wuj zamierza drastyczniej potraktować. Jednak czy im się to uda i czy Strzała będzie w gospodarstwie bezpieczny?

Trzecim, ostatnim opowiadaniem jakie maluchy znajdą w tej publikacji jest historia pt. "Plusk magii". Podobnie jak poprzednio Strzała wyrusza na Ziemię w poszukiwaniu schronienia i tym razem w ten sposób trafia do Sandry. Dziewczynka odwiedza akurat koleżankę z którą chodziła jeszcze niedawno do jednej klasy. Z początku trudno jej zaakceptować fakt, iż Magda tak szybko znalazła sobie nowe koleżanki i stara się aby zaprzyjaźniła się z nimi również Sandra. Czy magiczny królik będzie w stanie pomóc dziewczynce i czy w między czasie nie dopadną go mroczne króliki? Tego wszystkiego dowiecie się sięgając po tę pełną czarów publikację.

Każda z historii to zupełnie inna przygoda Strzały, który mimo iż sam ucieka przed niebezpieczeństwem okazuje wielką pomoc i wsparcie swoim nowym przyjaciółkom. Jego perypetie są tak magiczne jak on sam a przy tym pełne ciepła i zwykłych codziennych dziecięcych trosk. Pierwszy dzień w nowej szkole, obawa o los zwierzaków czy świadomość, że nasza najlepsza koleżanka zaprzyjaźnia się również z kimś innym to wszak sytuacje w jakich może znaleźć się każdy z nas, każde dziecko. Fajnie, że dzięki takim niezwykłym opowieściom jak te zawarte w książce maluchy mogą zobaczyć jak radzą sobie z nimi inne dzieci, czerpać wnioski z ich doświadczeń i decyzji.

Publikacja na pierwszy rzut oka wygląda na grubą i opasłą. Gdy jednak zgłębimy się w jej treść bardzo szybko okazuje się, że mimo iż jest tak obszerna przeczytanie jej nie zajmuje zbyt wiele czasu. Wszystko to za sprawą dużej czcionki i przejrzystej grafiki. Ponadto na kartach książki regularnie goszczą czarno-białe ilustracje uprzyjemniające przygodę z lekturą a dodatkowo tekst podzielony jest na rozdziały. Każdy z tytułów zawartych w tym zbiorze jest również dostępny oddzielnie, ale, że dobrego nigdy dość myślę, że nie ma się co rozdrabniać. Oczywiście polecam ;)







piątek, 27 maja 2016

"Pierwsza encyklopedia. Konie i kucyki"

Wydawnictwo: Wilga

Oprawa: twarda

Format: 195 x 240 mm

Liczba stron: 96

Rok wydania: 2016

Cena: 23,99 zł





Dzieci kochają bogato ilustrowane książki i nie koniecznie szukają na ich kartach tylko bajek. Kolorowe obrazki zachęcają do czytania, odkrywania świata, pomagają zrozumieć treść i zwyczajnie są dla nich atrakcyjniejsze. Niewątpliwie oczekiwania maluchów w tej kwestii spełnia seria książek „Pierwsza encyklopedia”. Cały cykl porusza najróżniejsze tematy przybliżając je w ciekawy i kolorowy sposób najmłodszym.

Chciałabym pokazać Wam dla przykładu jedną książeczkę z tejże serii a mianowicie "Konie i kucyki". Moje maluchy kochają zwierzęta jak pewnie większość dzieci, są ciekawe ich życia i przyzwyczajeń dlatego skusiłam się właśnie na ten tytuł. Za sprawą lektury dzieci dowiedzą się podstawowych wiadomości odnośnie koni poznając przy tym ich budowę, odmiany, umaszczenie i potrzeby. Dalej przeczytają o rasach koni, o tym największym jak i najmniejszym z koni, znajdą tu też wiadomości o kucykach, koniach wierzchowych, pociągowych, dzikich a także ich bliższych i dalszych krewnych. Następnie będą miały okazję odwiedzić wspaniałą stadninę koni gdzie zobaczą jak należy odpowiednio się nimi zajmować oraz wzbogacą swoją wiedzę na temat jazdy konnej. Na końcu zaś na młodego czytelnika czeka kilka ciekawostek, które warto zapamiętać oraz pomocny indeks pomagający w odnalezieniu na kartach książki potrzebnych informacji.

Konie od dawnych lat były obecne w życiu człowieka pomagając mu w pracach na roli czy służąc jako środek transportu. Dziś ich rola jest co prawda nieco inna ale jak by nie było są to wyjątkowo piękne i wspaniałe zwierzęta. Sięgając po książkę maluchy będą mogły oswoić się ze słownictwem jakie powiązane jest z tymi właśnie zwierzętami i dowiedzieć się bardzo praktycznych wskazówek związanych z ich hodowlą.

Mimo, że każda z kolejnych stron prezentowanej książki nie zawiera zbyt dużo tekstu, gdy przeczytamy je w całości uzbieramy naprawdę sporo ciekawych wiadomości, które zainteresują nie tylko najmłodszych. Prawda jest bowiem taka, że ta na pierwszy rzut oka niepozornie prezentująca się publikacja, kryje w sobie naprawdę masę cennych wiadomości. Tekst jest jednak zrozumiały nawet dla kilkuletnich maluchów a forma i układ ułatwiają jego przyswojenie i zapamiętanie. Jeśli chodzi natomiast o ilustracje, czyli podstawowy element  książeczki, to z całą pewnością stwierdzam, ze są one ciekawe, kolorowe, przejrzyste i zrozumiałe, jednym słowem fantastyczne. Widząc natomiast jakie zainteresowanie encyklopedia wzbudziła w moich dzieciach na pewno z czystym sercem mogę polecić ją innym ciekawym świata maluchom.






środa, 25 maja 2016

"Pan Samochodzik i człowiek z UFO" Zbigniew Nienacki

Wydawnictwo: Siedmioróg

Oprawa: twarda

Format: 130 x 190 mm

Liczba stron: 368

Rok wydania: 2012

Kategoria wiekowa: 7 - 12 lat

Cena: 19,99 zł





Zbliżają się wakacje więc warto rozejrzeć się za ciekawą książką idealną na letni wypoczynek. Wszystkich młodych czytelników lubiących powieści detektywistyczne z odrobiną humoru, wartką akcją i tajemniczą zagadką w tle zachęcam do sięgnięcia po ostatni, 12 tom przygód Pana Samochodzika pt. "Pan Samochodzik i człowiek z UFO". Powieść ta została oddana w ręce czytelników po raz pierwszy w 1985 roku, a później wydawana również pod tytułem Pan Samochodzik i Nieśmiertelny.

Akcja powieści wyjątkowo toczy się poza granicami nie tylko Polski, bo tak już bywało, ale nawet Europy, co jest zupełną nowością w całej serii. Tym razem pan Tomasz - historyk sztuki z wykształcenia i detektyw z zamiłowania udaje się w daleką podróż do Ameryki Południowej, a dokładniej kolumbijskiej Bogoty aby wygłosić tam referat na temat gangów złodziei sztuki, który zresztą nie zostaje najlepiej odbierany przez słuchaczy. Bohaterowi towarzyszy jego przełożony - dyrektor Marczak oraz nowa sekretarka, panna Florentyna, której wielką pasją są obcy a dokładniej przybysze z odległych planet. W tym czasie dokonuje się kradzież cennych eksponatów z Muzeum Złota. Pan Samochodzik wiąże tę kradzież z Niewidzialnymi, gangiem z którym zetknął się już we wcześniejszym śledztwie. Ale czy rzeczywiście Niewidzialni są odpowiedzialni za kradzież eksponatów muzealnych i kim jest tajemniczy Ralf podający się za przybysza z przyszłości i oferujący pomoc w odnalezieniu skradzionych rzeczy wraz ze swymi przyjaciółmi? Czy rzeczywiście pojawił się on w naszych czasach podróżując statkiem UFO i w końcu czy moc którą posiada jest rzeczywiście prawdziwa czy to tylko dobrze wykonane i zaplanowane sztuczki...?

Ostatni tom przygód Pana Samochodzika po raz pierwszy zawiera wątki fantastyczne nawiązujące do UFO, tajemniczego przybysza z przyszłości, dziwnej mocy jaką ów przybysz posiada... Co prawda autor nie poskąpił czytelnikowi również ciekawostek historycznych odnoszących się chociażby do Ameryki prekolumbijskiej, które umiejętnie wplatał w treść swojej opowieści. Mimo iż rzeczywiście fabuła książki zaskakuje odbiegając od schematu serii i przygód Pana Samochodzika nie można powiedzieć, że jest nieciekawa. Tradycyjnie na kartach lektury dużo się dzieje, akcja jest wartka nie pozbawiona humoru i wciągająca. Natomiast bohaterowie, z którymi styka się pan Tomasz jak zwykle są postaciami barwnymi o ciekawych osobowościach i umiejętnościach.

Czytając lekturę po raz kolejny przekonałam się o kunszcie literackim jej autora. Fabuła powieści jest interesująca a perypetie bohaterów jak zwykle nieprzewidywalne co przyciąga do lektury i sprawia, że przygoda z nią jest wyjątkowo przyjemna i udana. Myślę, że warto kilka słów poświęcić również wydaniu publikacji. Bardzo podoba mi się tajemnicza solidna oprawa książki i jej przejrzysty układ. Takie zestawienie zachęca do sięgnięcia po książkę i uprzyjemnia chwile przy niej spędzone.

Pan Samochodzik to wyjątkowo udana seria powieści detektywistycznych, która mimo upływu lat cieszy się ogromną sympatią i która wciąż zyskuje nowych fanów. Zdecydowanie polecam ;)



Zbigniew Nienacki - to kryjący się pod pseudonimem polski pisarz i dziennikarz Zbigniew Tomasz Nowicki (1929 - 1994). Największą sławę przyniosła mu seria powieści napisana dla młodzieży o przygodach Pana Samochodzika, muzealnika-detektywa.




"Moje pierwsze naklejanki" Mariola Langowska

Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Promocja

Oprawa: miękka

Format: 240 x 280 mm

Liczba stron: 16

Cena: 9,99 zł









Kolorowanki dla najmłodszych już kilka razy gościły na moim blogu i chyba nigdy nie nadejdzie moment gdy powiem im stop. Wciąż wpadają mi w oko kolejne interesujące pozycje i dlatego wciąż chętnie powracam do tego tematu. W końcu moje maluchy z jedną malowanką radzą sobie czasami nawet zaledwie w ciągu kilku dni. Kolorowanki to również nieodłączny element beztroskiego dzieciństwa. Bez takich książeczek nie byłoby ono tak barwne i radosne…

Dziś chciałabym zwrócić uwagę na malowankę adresowaną do najmłodszych 3 - 5 letnich dzieci. Jej tematyka jest bardzo uniwersalna, pomysły zaczerpnięte są bowiem z życia codziennego i codziennych czynności dlatego zainteresuje wszystkie dzieci, zarówno chłopców jak i dziewczynki.  Na stronach malowanki na wypełnienie kolorami czekają najróżniejsze obrazki z dziećmi w roli głównej. Książeczka wzbogacona jest również o kolorowe naklejki, które maluchy mają za zadanie nakleić po cztery pod każdym obrazkiem i które nawiązują do niego tematycznie. Mamy tu  kolorowanki o tytułach: Pyszne owoce, W parku, Bawimy się, Rysujemy, Porządki, Kąpiel, Na placu zabaw, W przedszkolu, Nad morzem, W ogrodzie, W sklepie, Na wsi, W zoo.

Obrazki jakie znajdują się na kartach prezentowanych egzemplarzy są bardzo proste, nieskomplikowane, może w nie największym formacie jednak z małą ilością elementów do kolorowania i narysowane grubą kreską. Przygotowane są więc w sam raz dla dzieci, które dopiero zaczynają przygodę z kolorowaniem i przedszkolaków. Każdy obrazek opatrzony jest tytułem. Pod nim znajdują się pola z miejscami na naklejki pod którymi z kolei są ilustracje podpowiadającą jaką naklejkę trzeba w nie nakleić. Są one również podpisane więc maluchy oswajają sią też z literkami. Obrazki są częściowo wypełnione kolorami aby ułatwić ich dobór maluchom. Są jednak elementy, które dzieci mogą pomalować dowolnie.

Moje dzieci tradycyjnie nie mogły sobie odmówić i niemal natychmiast w ruch poszły kredki, pisaki i inne mazidła. Papier jest na tyle gruby, że można używać pisaków a nawet farb. Obrazki spodobały się szczególnie mojej pięciolatce. Również na mnie zrobiły dobre wrażenie. Po prostu są nieskomplikowane i prezentują się bardzo sympatyczne. Zabawa z nimi to więc czysta przyjemność. Przy okazji doskonaląca też zręczność, precyzję a także rozwijająca wyobraźnię naszych pociech.

Pozostaje mi tylko zachęcić do zainteresowania prezentowanymi kolorowankami, na pewno warto, tym bardziej, że cena jest bardzo atrakcyjna ;)



wtorek, 24 maja 2016

Książki z dźwiękiem...

Wydawnictwo: Wilga

Oprawa: kartonowa
Format: 220 x 225 mm
Liczba stron: 10

Cena: 22,79 zł / 1 szt.




Książeczki dźwiękowe są niezwykle atrakcyjne dla najmłodszych dzieci. Adresowane są najczęściej do maluszków powyżej pierwszego roku życia, choć i te młodsze chętnie z pomocą rodziców wsłuchują się w płynące z nich dźwięki. Jeśli więc wasze pociechy dopiero poznają otaczający je świat oraz uczą się pierwszych słówek proponuję zwrócić uwagę na dwie książeczki dźwiękowe pt. "Moje pierwsze słowa" oraz "Moje pierwsze 123".

Pierwszy z tytułów "Moje pierwsze słowa" na swoich grubych kartonowych kartach zawiera obrazki prezentujące pojazdy (pociąg, samochód, rakietę, łódkę), zwierzęta (konia, krowę, owcę, świnię) oraz zabawki (bębenek, piłkę, książkę, lalkę). Na ostatniej rozkładówce maluchy znajdą scenkę zatytułowaną Herbatka u misia. Przy każdym z obrazków znajduje się pytanie, które rodzice mogą zadać dzieciom, nawiązujące do danej ilustracji, np. W co ubrana jest lalka, gdzie mieszkają świnki czy dokąd chciałbyś polecieć rakietą. Dodatkowo na każdej z czterech rozkładówek przy jednym z obrazków znajduje się kółeczko w kolorze odpowiadającym kolorowi z panelu dźwiękowego, informujące który guzik wcisnąć aby usłyszeć odpowiednio odgłos jadącego pociągu, rżenie konia, grę na bębnie czy tykanie zegara.

Druga z pozycji "Moje pierwsze 123" na swych grubych kartonowych kartach uczy najmłodszych cyferek od 1 - 10. Na każdej rozkładówce znajdują się cztery kolejne cyferki tuż obok których różnorodne przedmioty w odpowiedniej ilości. Mamy więc 1 pianino, 2 jabłka, 3 misie, 4 koty ... Na ostatniej rozkładówce dzieci znajdą ilustracje dwóch rączek a ich zadaniem będzie policzenie wszystkich paluszków. Dodatkowo na każdej z czterech rozkładówek przy jednym z obrazków znajduje się kółeczko w kolorze odpowiadającym kolorowi z panelu dźwiękowego, informujące który guzik wcisnąć aby usłyszeć odpowiednio odgłos grającego pianina, szczekającego psa, świergoczącego ptaszka czy klakson samochodu.

Książeczki są solidne i wytrzymałe a ponadto bardzo kolorowe czym przyciągają uwagę najmłodszych. Oba egzemplarze zawierają piękne proste ilustracje o typowo dziecięcej tematyce, w żywych barwach. Ich proste kształty mają za zadanie przyciągnąć wzrok, wywołać uśmiech na twarzy i wzbudzić zainteresowanie malca otaczającym je światem. Dzieci, które znają już kilka słówek będą chętnie odpowiadać na zadawane przez rodziców pytania co upłynni ich wymowę, sprawi, że zaczną one analizować to co widzą i zachęci do dalszej nauki. Jeśli chodzi natomiast o panel dźwiękowy nie mogę mieć żadnych zastrzeżeń. Guziczki są duże dzięki czemu dzieciom łatwo je wdusić a same dźwięki nie są pojedynczymi odgłosami, trwają bowiem dość długo. Co prawda zaciekawiła mnie informacja o miejscu produkcji książeczek (made in China), ale po skrupulatnym obejrzeniu obu egzemplarzy stwierdzam, że są wykonane naprawdę solidnie, porządnie i bezpiecznie, tak, że bez obaw ;) Wszystko zasilane jest natomiast trzema maleńkimi bateriami AG10.

Mojej ponad rocznej córeczce takie książeczki interaktywne bardzo się spodobały. Lubię zabawki, które oprócz tego, że bawią dzieci, rozwijają też ich zdolności. Jako rodzic wstawiam tym książeczkom najwyższą ocenę. Urzekły mnie czyste i niezbyt głośne dźwięki pochodzące z plastikowego panela dźwiękowego, prostota a zarazem wielofunkcyjność. Co ważne córka chętnie po nie sięga, ogląda kolorowe obrazki próbując wcisnąć kolejne guziczki .
Polecam, naprawdę warto ;)








poniedziałek, 23 maja 2016

"Lassie, wróć!" Eric Knight, ilustracje Arleta Strzeszewska

Wydawnictwo: Greg

Oprawa: miękka

Format: 170 x 245 mm

Liczba stron: 220

Rok wydania: 2016

Cena: 12,98 zł


Moja córka od pewnego czasu najchętniej sięga po książki opowiadające o perypetiach  zwierząt, a w szczególności psów i kotów. Lubi zarówno powieści zagranicznych jak i polskich autorów, oczywiście dostosowane do jej młodego wieku, i regularnie wypożycza w je w szkolnej bibliotece zaczytując się w nich bez końca. Pomyślałam więc, że powinna zainteresować się książką, której bohaterem jest wspaniały pies i którą znają i kochają dzieci na całym świecie - "Lassie, wróć!". Jest to oczywiście popularna powieść amerykańskiego pisarza Erica Knighta i w tej formie została wydana po raz pierwszy w 1940 roku. Szybko okazało się, że lektura znalazła szerokie grono entuzjastów i otrzymała miano bestsellera. Obecnie zaliczana jest do kanonu klasyki literatury dziecięco-młodzieżowej i znalazła się w rankingu TOP100 najlepszych lektur szkolnych ogłoszonym przez MEN.

Na kartach książki dzieci znajdą piękną historię przyjaźni psa i małego chłopca. Mimo iż przyjaźń ta zostaje poddana wielkiej próbie i zmagać się musi z wieloma przeciwnościami losu - triumfuje wbrew wszystkiemu i wszystkim. Wszystko zaczyna się w miasteczku Greenall Bridge, w północnej części Anglii, gdzie mieszka rodzina Sama Carraclougha. Otóż był on właścicielem pięknego i niezwykle mądrego owczarka szkockiego collie o imieniu Lassie. Pies był bardzo przywiązany do całej rodziny ale szczególną sympatią darzył syna Sama - Joe. Lassie każdego dnia czekała przed szkołą aż Joe skończy lekcje i wraz z nim wracała do domu. Niestety dla rodziny nastały ciężkie czasy. Sam stracił pracę i potrzebował pieniędzy aby zapewnić godny byt swojej rodzinie a Lassie była droga w utrzymaniu. Wtedy wbrew protestom i błaganiom syna zdecydował się ją sprzedać. Psina jednak uciekała nowemu właścicielowi gdy tylko mogła i wracała do chłopca. Niestety za każdym razem musiała ponownie być do niego odsyłana. Nowy właściciel rozzłoszczony ciągłymi ucieczkami Lassie zabiera ją daleko do Szkocji. Lecz nawet taka odległość nie jest w stanie sprawić aby pies zapomniał o swoim ukochanym domu i chłopcu, którego przecież każdego dnia odbierał ze szkoły...

Książka wywołuje w młodym czytelniku masę najróżniejszych emocji. Jest gniew, smutek i żal oraz rodzące się pytanie: jak można sprzedać ukochanego psa będącego częścią rodziny? Rodzinie Sama też nie przychodzi to łatwo. Najbardziej przeżywa to jednak Joe gdyż jako mały chłopiec zupełnie nie pojmuje dlaczego rodzice w ogóle mogli pomyśleć o tak dramatycznym rozwiązaniu. Kocha Lassie i robi co może aby ją odzyskać, a gdy zawodzą argumenty i prośby decyduje się na ucieczkę z domu. Joe nie chce innego psa, ale czy rodzina kiedykolwiek będzie w stanie ją odzyskać?

"Lassie, wróć!" to niełatwa powieść ale z drugiej strony budzi w czytelniku tyle emocji, że nie sposób przejść obok niej obojętnie. Opowiada nie tylko o miłości i przywiązaniu człowieka do psa ale i odwrotnie psa do człowieka. W końcu nic nie jest w stanie stanąć na drodze prawdziwej przyjaźni. Lektura pokazuje też dzieciom jak wiele radości wiąże się z posiadaniem psa, jak wiele daje on człowiekowi miłości, jak uczestniczy w naszym życiu stając się jego częścią. Uświadamia też, że pies przywiązuje się do nas tak samo mocno jak my do niego. Nie można traktować go więc jak rzeczy czy niepotrzebnej zabawki. 

Książkę czytało mi się przyjemnie. Uprzyjemniały to kolorowe ilustracje goszczące na kartach publikacji co jakiś czas oraz solidne i estetyczne wydanie. Myślę, że z powodzeniem można ją przeczytać z dziećmi gdzieś począwszy od etapu 2-3 klasy szkoły podstawowej. W tym wieku powinny spokojnie zrozumieć jej treść. Książka podzielona jest na 22 rozdziały, więc można czytać nawet po jednym przed snem każdego dnia. Ja oczywiście gorąco ją polecam i jestem pewna, że takie arcydzieło powinien przeczytać każdy ;)

* Książka dostępna jest również w twardej oprawie Tutaj







niedziela, 22 maja 2016

"Księżniczki" Tamara Michałowska

Wydawnictwo: Siedmioróg

Oprawa: miękka

Format: 240 x 280 mm

Rok wydania: 2015

Liczba stron: 24

Cena: 8,99 zł





Nawet najmłodsze, kilkuletnie dzieci z entuzjazmem kolorują, rysują i bazgrzą gdzie się da i co się da. Rozwijają jednocześnie swoje zdolności i talenty artystyczne dobrze się przy tym bawiąc. Niedawno w moje ręce, a właściwie w rączki mojej córki, wpadła urocza kolorowanka adresowana, ze względu na swą tematykę, raczej do dziewczynek pt. "Księżniczki".

Malowanka od razu spotkała się z naszą aprobatą a córka niemalże od razu gdy ją zobaczyła pobiegła do pokoju po swoje kredki. Obrazki zawarte w książeczce są bardzo interesujące a całość pełna atrakcji dla maluchów. Na każdej stronie znajduje się postać księżniczki w najróżniejszych sytuacjach i sceneriach. Maluchy muszą wypełnić kolorami nie tylko pojedyncze obrazki ale całe strony z tłem włącznie. Ciekawostką jest to, że każda kolorowanka ma swój indywidualny tytuł: Zamki i pałace księżniczek, Tajemnice stroju księżniczki, Pojazdy księżniczek na przestrzeni wieków, Tańce na balu księżniczek, Przyjaciele księżniczek, Ulubione zwierzęta księżniczek, Wrogowie księżniczek, Smoki znane księżniczkom, Ulubione sporty konne księżniczek, Ulubione rasy psów księżniczek, Księżniczki w szkole baletowe, Zespół muzyczny księżniczek, Sławne księżniczki, Gdy księżniczka odjeżdża ze swoim księciem z bajki... Na marginesie każdej z nich znajduje się ponad 50 pojedynczych odpowiadających tytułowi  obrazków, które również czekają na pokolorowanie i są charakterystycznymi elementami, które często towarzyszą księżniczkom w bajkowym świecie.

Ogólnie kolorowanka spodobała się na równi mojej córce oraz mnie. Jedyną ich wadą, jeśli w ogóle można tak powiedzieć, jest to, że są po prostu za krótkie ;) Dowodem na to jest fakt, że córcia uporała się z nią w zaledwie dwa dni. Podoba mi się natomiast, że książeczka jest zrozumiała dla maluchów ale zaciekawi też starsze dzieci gdzieś na etapie szkoły podstawowej. Kontury obrazków są wyraziste a całość prezentuje się estetycznie aż miło popatrzeć. Nic więc dziwnego, że tak nam się spodobały. Warto też wspomnieć o tym, że papier na którym nadrukowano obrazki jest gruby i najmłodsi mogą malować na nim nie tylko kredkami a to sprawia, że zabawa może być jeszcze bardziej fantazyjna i ciekawa.

Książeczka działa na wyobraźnię dzieci i przenosi je w zupełnie inny świat, świat baśni. To spotkanie z księżniczkami zaliczamy więc do bardzo udanych i gorąco polecamy je wszystkim lubiącym kolorować dziewczynkom ;)