piątek, 31 lipca 2015

"Basia uczy i bawi. W krainie pociągów" Zofia Stanecka

Wydawnictwo: Egmont

Oprawa: miękka

Format: 205 x 295 mm

Liczba stron: 64

Rok wydania: 2015

Seria wydawnicza: Basia

Cena: 13,49 zł






Nauka pisania to dla dzieci nie lada wyzwanie. Moja córka wkrótce pójdzie do drugiej klasy więc alfabet już zna ale podsuwam jej w wolnych chwilach różnorodne książeczki przypominające literki/cyferki i pomagające doskonalić staranność pisania. Bardzo fajną propozycją jest dość obszerna książka pt. „Basia uczy i bawi. W krainie pociągów”. Na jej kartach najmłodsi znajdą ćwiczenia przygotowujące do nauki pisania czyli wszystkie literki, cyferki ale też rysowanie po kropkach i inne ciekawe zadanka nawiązujące do wakacji, odległych podróży, pociągów, lata.
Trafionym pomysłem jest tu połączenie elementów nauki z zabawą. Znalazłam w książce bowiem liczne sympatyczne zgadywanki, labirynty, rysowanie po kropkach, odnajdywanie różnic czy dwóch takich samych przedmiotów. Zawsze jest to dla dzieci atrakcja i chętniej sięgają po takie właśnie książeczki. A, że zaowocuje to w szkolnej ławce to chyba oczywiste ;)
Bardzo spodobał mi się też sam układ książeczki. Jest on przejrzysty, przystępny i zrozumiały dla dzieci, no i co jakiś czas pojawia się Basia, ulubienica moich córek. Ten fakt sprawia, że chętnie wspólnie zasiadły do publikacji i samodzielnie, nie prosząc mnie nawet o pomoc i tłumaczenie starały się uzupełniać zadanka.
Książeczka zrobiła na mnie dobre wrażenie. Widzę, że córka traktuje ją jako formę zabawy a nie obowiązek i nie muszę się wysilać by namawiać ją do ćwiczeń. Myślę, że to również zasługa Basi, którą tak lubi.
Nie pozostaje mi nic innego jak tylko zachęcić do sięgnięcia po prezentowany egzemplarz. Z doświadczenia mogę śmiało przyznać, że jest to jedna z lepszych propozycji dostępnych na rynku i na pewno warto zwrócić na nią uwagę.
Polecam ;)







środa, 29 lipca 2015

"Garfield. Król Nermal" Ewa Mirkowska

Wydawnictwo: Siedmioróg

Oprawa: twarda

Format: 215 x 230 mm

Liczba stron: 96

Rok wydania: 2009

Cena: 15,99 zł



Sympatyczny rudy kot imieniem Garfield to niezwykle charakterystyczna postać, którą kojarzy chyba każde dziecko. Moje dziewczyny często śledzą jego zabawne perypetie na jednym z kanałów TV, ale przecież nie oszukujmy się – nie ma to jak książka, którą można zabrać wszędzie, przeczytać w każdej chwili i powrócić gdy tylko najdzie nas ochota. Właśnie dlatego sięgnęłyśmy po kolejna publikację z Garfieldem w roli głównej pt. „Garfield. Król Nermal”.

W tej historii w domu Garfielda pojawia się Nermal – najsłodszy kot na świecie. Oczywiście Garfield nie podziela tej opinii. Nie znosi Nermala, dlatego nie może uwierzyć w to, że będzie musiał mieszkać z nim pod jednym dachem przez całe dziesięć dni. Mało tego, Jon oczekuje od Garfielda i Odiego aby traktowali gościa jak najlepiej, jak samego króla. Czy nasz ulubieniec spełni oczekiwania swojego właściciela czy też może spróbuje wykurzyć Nermala ze swojego domu?

Opowieść jest oczywiście pełna humoru, groteskowych scen i zwariowanych pomysłów. Garfield nie pozwala czytelnikowi nawet na odrobinę nudy i dlatego książkę czyta się niemal ekspresem, mimo iż nie jest najkrótsza. Zawdzięczamy to właściwie głównie Ewie Mirkowskiej, autorce tekstu, która w tak ciekawy sposób opisała całą tę historię. Jej twórczość bardzo lubię dlatego bez obaw sięgam wraz z dziećmi po książki jej autorstwa i jeszcze nigdy się nie zawiedliśmy ;)
Najmłodszych ucieszą na pewno bardzo liczne kolorowe ilustracje. Duża czcionka zachęci je natomiast do samodzielnego czytania.

Gdy czytałam przygodę Garfielda moim dziewczynkom bardzo często było tak, że przerywały mi czytanie komentując i śmiejąc się z poczynań bohaterów. Miałyśmy więc naprawdę dobrą zabawę a przy okazji wesoło spędziłyśmy wspólnie wolny czas. Obok kultowej postaci Garfielda naszym zdaniem nie można przejść obojętnie. Polecamy całą serię jego zabawnych przygód ;)

„Garfield. Hipnotyzer”
„Garfield. Klątwa egipskich kotów”
„Garfield. Podwodny świat”
„Garfield. Król Nermal”



poniedziałek, 27 lipca 2015

"Akademia pana Kleksa" Jan Brzechwa

Wydawnictwo: Siedmioróg

Oprawa: twarda

Format: 170 x 250 mm

Liczba stron: 136

Rok wydania: 2012

Cena: 23,99 zł



 „Akademia pana Kleksa” to pierwsza z trzytomowego cyklu część przygód Ambrożego Kleksa autorstwa Jana Brzechwy. Po raz pierwszy opublikowana została w 1946 roku. Po dziś dzień bawi i cieszy przenosząc najmłodszych w niezwykły świat fantazji, do wyjątkowej Akademii pełnej magii i niezwykłości.

Myślę, że perypetie pana Kleksa nie są nikomu obce. Publikacja doczekała się wspaniałej ekranizacji, jest także lekturą szkolną, jedną z moich ulubionych jaką pamiętam z dzieciństwa. Opowieść rozpoczyna przybycie do szkoły dwunastoletniego, rudego chłopca o imieniu Adaś. Ów bohater jest również narratorem lektury. Akademia jest bardzo specyficzną placówką. Uczą się w niej tylko chłopcy a ich imiona rozpoczynają się tylko na literę A. Właściwie wyłącznie tacy są do niej przyjmowani. Ich opiekun i nauczyciel, pan Kleks, jest niezwykle tajemniczą osobą zaskakującą czytelnika na każdym kroku. Ciekawą postacią jest też uczony szpak Mateusz, mieszkaniec Akademii, który bardzo szybko zaprzyjaźnia się z Adasiem. Opowiada mu nawet swoją smutną i dramatyczną historię co jeszcze bardziej zbliża tę dwójkę do siebie. Interesujące są również wyprawy dzieci do innych bajek. Odbywa się to za sprawą tajemniczych bramek prowadzących do różnych baśni Andersena czy Braci Grimm. Dzieci uczą się w Akademii wielu niezwykłych rzeczy np. fleksografii i nigdy, ale to nigdy się nie nudzą podróżując ze swoim nauczycielem do odległych i magicznych krain…

Powieść wywarła na mnie ogromnie pozytywne wrażenie już dawno temu dlatego dziś zapoznałam z nią moje dzieci. Wsłuchiwały się w każdy jej fragment bardzo uważnie i widać było, że przygody pana Kleksa bardzo im się spodobały. Jednym słowem było warto!

Książkę wydano solidnie i starannie, z dbałością o detale. Jest więc gruby papier, twarda oprawa, duża czcionka i piękne kolorowe ilustracje autorstwa Artura Piątka, który jak zwykle stworzył przyjemne dla oka, wielobarwne i zabawne obrazy. Cała historia podzielona jest na dwanaście rozdziałów – po jednym na każdy wieczór ;). My zdecydowanie polecamy. Tak zaczarowane i niezwykłe miejsca jak Akademia pana Kleksa nawet w bajkach nie zdążają się często ;)

Pozostałe tytuły z serii:

„Podróże pana Kleksa”
„Tryumf pana Kleksa”




sobota, 25 lipca 2015

"Ubieram lalki / Ubieram postaci z bajek - nalepki wielokrotnego użytku"

Wydawnictwo: Siedmioróg

Oprawa: miękka
Format: 205 x 285 mm
Liczba stron: 16
Rok wydania: 2012
Kategoria wiekowa: 3 - 6 lat

Cena: 9,20 zł / 1 szt.




Dzieci to tacy mali artyści i właściwie codziennie coś tworzą, malują, rysują, wyklejają, wycinają… Rozwijają w ten sposób swoje zdolności manualne, ćwiczą dokładność, precyzję i świetnie się bawią. Do takich zabaw zachęcają, poza rodzicami oczywiście, najróżniejsze książeczki, a w przypadku moich córek idealnie sprawdzają się te z nalepkami.
Kilka takich właśnie publikacji przetestowałyśmy niedawno wspólnie i na pewno czas ten zaliczamy wszyscy do tych bardzo udanych, wesołych i twórczych. Są to bowiem książeczki z naklejkami wielokrotnego użytku pt.  
oraz 
Jak wskazują tytuły, w obu przypadkach chodzi o ubieranie najróżniejszych postaci, więc jak najbardziej sprawdzają się one u dziewczynek, które w końcu same lubią się często przebierać. Temat okazał się więc idealny dla moich dziewczyn.

Książeczki podzielone są na dwie części. W połowie są to malowanki a w połowie wyklejanki. Wygląda to w ten sposób, że na jednej stronie mamy bohatera w jakiejś określonej scenerii i musimy go odpowiednio ubrać. Obok natomiast jest kolorowanka z tą właśnie postacią i tu miejsce do popisu dla najmłodszych. Papier jest gruby więc można posłużyć się nie tylko kredkami ale również mazakami a nawet farbkami. Co do naklejek znajdują się one w środku każdej z książeczek. Są wśród nich buty, czapki, sukienki, spodnie czy rękawiczki. Najfajniejsze jest to, że można je odklejać i ponownie naklejać gdy np. nie uda się zrobić tego prosto to za pierwszym czy drugim razem . Świetny pomysł, z tym zawsze jest problem. Maluchy coś nakleją, wyjdzie krzywo i jest płacz. W tym przypadku takie sytuacje nie mają miejsca, więc efekt końcowy zawsze satysfakcjonuje nasze małe artystki.

Obrazki, czy to do malowania czy do naklejania, w każdym przypadku są nieskomplikowane, staranne i wyraźne. Gorąco zachęcam do zaopatrzenia swoich dzieci w tego typu książeczki, na pewno sprawią im one dużą frajdę tak jak to się stało w naszym przypadku ;)





czwartek, 23 lipca 2015

"1000 nalepek dla 3-latka"

Wydawnictwo: Siedmioróg

Oprawa: miękka

Format: 240 x 280 mm

Liczba stron: 48

Rok wydania: 2015

Cena: 29,99 zł






Książeczki z różnorodnymi naklejkami dla najmłodszych już wiele razy gościły w naszym domu. Gdy jednak wpadnie mi w oko jakaś kolejna interesująca pozycja, zawsze chętnie powracam do tego tematu. Moje maluchy uwielbiają naklejki a ja lubię, kiedy bawią się nimi nie obklejając przy tym całego mieszkania, dlatego dziś kilka słów o książeczce, która ucieszyła zarówno moją trzylatkę jak i mnie. Mowa tu o najnowszej publikacji wydawnictwa Siedmioróg pt. „1000 nalepek dla 3-latka”.

Tytuł robi wrażenie. Nie przypominam sobie książeczki, która zawierała by aż 1000 naklejek. W środku na dzieci czeka 46 zadań, które rozwijają koncentrację, zdolności manualne, uczą logicznego myślenia, cierpliwości czy chociażby kolorów i kształtów. Polecenia posegregowane są tematycznie w rozdziałach: Dobre wychowanie, Koncentracja, Plastyka, Logika, Matematyka oraz Odkrywanie.

Dzieci muszą naklejać naklejki w odpowiednich miejscach. Wygląda to tak, że od początku publikacji strona po stronie znajdują się ponumerowane zadania z króciutkimi poleceniami, które rodzic oczywiście musi maluchowi przeczytać. Zadaniem dzieci natomiast jest zawsze naklejanie nalepek tak, aby np. uzupełnić odpowiednio cienie przedmiotów, odszukać i dopasować podobieństwa, znaleźć ukryte przedmioty, dokleić brakujące elementy, budować według planu… Wszystkie te polecenia rozwiązuje się za pomocą naklejek, które znajdują się na 12 kartach w środku książki. Są one posegregowane w zbiory i oznaczone numerem zadania, tak aby bez problemu maluch mógł odnaleźć te właściwe. Niespodzianką, która ucieszy z pewnością dzieci są naklejki zwierząt, które mogą dowolnie wykorzystać.

Tak właściwie każde zadanie jest inne a zabawy przy nich bez liku. Są one nieskomplikowane, w sam raz dla dzieci 3, 4 – letnich. Dodatkowym atutem lektury jest obecność na każdej stronie sympatycznych bohaterów – Myślimira i Gometki, którzy uatrakcyjniają naukę i towarzyszą dzieciom w każdym z zadań. Warto też wspomnieć, co zauważyła moja córka, że po książeczce można rysować. W ten sposób np. zamiast naklejek można pokusić się o dorysowanie samodzielnie brakującego elementu. Urzeka również kolorowa grafika, czytelność i przystępny układ książki.  

Moja córka nie mogła sobie odmówić i niemal natychmiast zabrała się do pracy. Zabawa okazała się być bardzo przyjemna, niezwykle edukacyjna, przy okazji doskonaląca też zręczność i precyzję naszych pociech.
Pozostaje mi tylko zachęcić do zainteresowania prezentowaną publikacją, gdyż zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, w czym utwierdziłam się widząc jak chętnie pracuję przy niej moja córka ;)