sobota, 20 czerwca 2015

"Zwierzaki rozrabiaki" Katarzyna Zychla

Wydawnictwo: Skrzat

Oprawa: twarda

Format: 165 x 240 mm

Liczba stron: 104

Rok wydania: 2015

Kategoria wiekowa: 4 - 7 lat

Seria wydawnicza: Bajki o zwierzętach

Cena: 15,92 zł




Książeczki o zwierzętach są w naszym domy przyjmowane zawsze z dużym entuzjazmem, dlatego też często pojawiają się nowe tytuły, po które moje maluchy tak ochoczo sięgają. Gdy zobaczyłam najnowszą książkę Katarzyny Zychli (pisarki i poetki, znanej chyba przede wszystkim z serii książeczek o hipopotamie Maksie) pt. „Zwierzaki rozrabiaki”, od razu wiedziałam, że to coś dla nas. Jak się później okazało był to celny strzał.

W lekturze na najmłodszych czeka niemało, bo aż 14 opowieści o zwierzakach. W każdej z nich czytelnik poznaje innych psotnych bohaterów. Mamy do czynienia z młodymi zwierzakami, dziećmi, które z niewiedzy, ciekawości, nieuwagi bądź chęci udowodnienia czegoś innym, popełniają błędy, za które przychodzi im w  konsekwencji słono zapłacić. Poznamy tu np. historię łakomej kózki, która splądrowała grządkę z białą rzepą, źrebaka, który mimo ostrzeżeń starszych koni postanowił spróbować swoich sił na torze przeszkód i tę lekcję zapamięta na resztę życia, maleńkiego żuczka, który przez nieuwagę został złapany przez człowieka czy warchlaczka, który wyrusza do wielkiego dębu by udowodnić wszystkim, że jest dorosły i pakuje się przez to w poważne tarapaty… Są jednak w lekturze bohaterowie nie tyle psotni co raczej ciekawi świata, posiadający pasje i marzenia jak np. mała myszka, której marzy się zostanie krawcową i szycie na maszynie różnorodnych rzeczy. Jest też komarzyca, która bardzo chciałaby grać w zespole. Jak się okazuje każde marzenie można spełnić, wystarczy chcieć i nigdy się nie poddawać.

Ogólnie jest to bardzo pouczająca lektura, pełna ciekawych przygód i sympatycznych bohaterów. Każda historia kończy się dobrze a zwierzaki cało wychodzą z opresji w jakie, cóż tu dużo mówić, same się wpakowały. Tak naprawdę żadne z nich nie chce narozrabiać, robią to zupełnie nieumyślnie. Jest jednak jeden plus tych zachowań – maluchy uczą się na własnych błędach i nigdy więcej nie popełniają ich powtórnie.
Książeczka jest kolorowa gdyż tekst przeplatają bajkowe ilustracje. Czcionka jest duża, przejrzysta a sama treść zrozumiała, prosta i ciekawa. Z takiej lektury dziaciaczki mogą naprawdę wiele się nauczyć ale mają też możliwość przeżyć kilka niewiarygodnych przygód i spędzić miło wolny czas. My jesteśmy lekturą oczarowani i polecamy ją każdemu ciekawemu świata maluchowi ;)





1 komentarz:

Paulina Pp pisze...

Brzmi zachęcająco, mój Małoletni na pewo będzie prze szczęśliwy :)

Zapraszam na nowy post:
http://zielynskap.blogspot.com/2015/06/zajecia-z-elementow-makijazu.html