czwartek, 6 listopada 2014

„Moje wypieki i desery na każdą okazję” Świątkowska Dorota



Wydawnictwo: Egmont

Oprawa: twarda

Rok wydania: 2014

Format: 195 x 250 mm

Liczba stron: 300

Cena: 70 zł


Okazji by popisać się w kuchni nigdy nie brakuje. Czasami brakuje natomiast ciekawych i oryginalnych pomysłów szczególnie na słodkie desery, które lubią zarówno małe jak i duże łasuchy. Z pomocą przyszła mi wspaniała blogerka kulinarna. Jej kolejna, trzecia już książka nosi tytuł „Moje wypieki i desery na każdą okazję”.
W tej obszernej publikacji znalazłam pyszności stworzone z myślą o najróżniejszych okazjach jak: Urodziny, Walentynki, Tłusty Czwartek, Wielkanoc, Majówka, Piknik, Halloween, Boże Narodzenie. Autorka pokusiła się również o propozycje skierowane Dla dzieci, na Drugie śniadanie oraz Do kawy.
Duża różnorodność i oryginalność każdego z przepisów sprawiły, że bardzo szybko całość zdobyła moje uznanie. Na pewno nie są to tradycyjne czy popularne desery. Niemniej jednak do ich przyrządzenia należy użyć ogólnodostępnych składników by wyczarować coś zupełnie nowego, nieznanego i bardzo pysznego.
Układ książki jest prosty i przystępny. Jedna strona to zazwyczaj jeden przepis wzbogacony ilustracją gotowego deseru. Przy każdym znajdziemy informację o ilości i rodzaju potrzebnych składników do jego realizacji, sposobie przygotowania oraz ogólną informację o danym przysmaku. Brak tu wiadomości odnośnie czasu przygotowania, ilości otrzymanych porcji, stopniu trudności czy kaloryczności, choć może tę ostatnią niekoniecznie chciałabym poznać ;)
Przepisy autorki zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie. Niektóre z nich zostały opublikowane wcześniej na blogu, znacząca jednak część ma tu swój debiut. Jakby jednak nie było zawsze wolę korzystać na spokojnie z książki niż szukać inspiracji w sieci a później zastanawiać się gdzie tak właściwie znalazłam przepis, który niedawno wpadł mi w oko.
Publikacja jest obszerna wiec i pomysłów kryje ogrom. Upatrzyłam już sobie kilka słodkości i na pewno pokuszę się o ich przygotowanie przy najbliższej okazji. Już nie mogę się jednak doczekać aż zobaczę minę rodziny na widok moich najnowszych rewelacji.
Zachęcam do zapoznania się z prezentowaną publikacją i jestem niemal pewna, że znajdzie ona grono entuzjastów, do których osobiście należę ;)



1 komentarz:

lirith pisze...

Widzę,że pyszności można wyczarować za pomocą tych przepisów:)