sobota, 18 października 2014

"Lil i Put. Jak przelać kota do kieliszka?" Piotr Bednarczyk, Maciej Kur

Wydawnictwo: Egmont

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Rok wydania: 2014

Format: 215 x 290 mm

Liczba stron: 48

Cena detaliczna: 24,99 zł

                                                   Sklep Egmont: 22,49 zł



Komiksy to szczególne opowiadania mające oryginalny charakter i spore grono miłośników. Postanowiłam więc tę formę ilustrowanych historyjek przedstawić w końcu moim maluchom. Padło na komiks pt. „Lil i Put. Jak przelać kota do kieliszka?”.
Jest to publikacja na kartach której dzieci znajdą trzy niezbyt długie opowieści Goście Centauropolis, Zagadka Entów oraz Jak przelać kota do kieliszka? Każda z nich przepełniona jest całą masą humorystycznych scen i groteskowych bohaterów. Dwóch dalece ze sobą spokrewnionych towarzyszy podróży spotykamy w najróżniejszych zabawnych sytuacjach. Gdy np. ich monetę kradnie orzeł trafiają do zaginionej krainy zamieszkałej przez prastarą cywilizację centaurów. Tam jak z deszczu pod rynnę wpadają w coraz to większe kłopoty. Innym razem te dwa głodomory wpadają w tarapaty próbując zdobyć darmową wyżerkę. Jeszcze później na ich drodze staje elfka Miksaja w towarzystwie której nie można się nudzić …
Gdziekolwiek nie pojawiłby się ten szalony duet zawsze kończy się to tak samo – mega kłopotami. Dzięki temu na czytelnika czeka sporo śmiechu i emocji. Wartka akcja i groteskowe dialogi w połączeniu z równie sympatycznymi i szalonymi ilustracjami czynią z tego komiksu naprawdę ciekawe i niezobowiązujące czytadło. Na odbiorców typuję raczej chłopców niż dziewczynki. Bohaterowie nie są w końcu urodziwi a ich przygody też przecież dalekie od słodkich opowieści o księżniczkach. Myślę po prostu, ze tego typu tematy do domena chłopaków, choć jak wiem bywa z tym różnie ;)
Jeśli chodzi o wydanie, nie mam żadnych zastrzeżeń. Warto też wspomnieć, że komiks ten został nagrodzony w pierwszej edycji „Konkursu im. Janusza Christy na komiks dla dzieci”. Rzeczywiście  ma w sobie coś co przykuwa uwagę współczesnego młodego czytelnika. Na pewno jest też w stanie rozśmieszyć do łez a to wbrew pozorom wcale nie jest takie proste. Myślę, że warto poświęcić mu wolną chwilkę.
Moja ocena 7/10

2 komentarze:

Liwia Dzierżawa pisze...

"Na odbiorców typuję raczej chłopców niż dziewczynki", "ich przygody też przecież dalekie od słodkich opowieści o księżniczkach" - gdy byłam mała, ciągle pytałam mamy, dlaczego w kreskówkach tylko chłopcy miewają ciekawe przygody, a bajki o dziewczynach są dziwnie nudne (nie wliczając Czarodziejki z księżyca). Nie róbcie z dziewczynek nudziarzy, traktujecie je, jakby były z jakiejś innej planety. Z takim zapleczem nigdy nie będzie równouprawnienia w tym kraju.

Emma Tetka pisze...

Ale dlaczego uważasz, że bajki dla dziewczynek są nudne? Ja wcale tak nie myślę. Moje córki lubią księżniczki czy wróżki, które przecież też przeżywają jakieś przygody, poruszają i fascynują. To kwestia zainteresowań i upodobań a nie stereotypów ;)