niedziela, 12 października 2014

"Jak dawniej leczono" Nathan Belofsky



Wydawnictwo: RM

Rok wydania: 2014

Oprawa: miękka

Format: 122 x 194

Liczba stron: 226

Cena: 24,90 zł


Zastanawialiście się kiedyś jak mogła wyglądać średniowieczna medycyna? Mnie zawsze wydawało się, że ludzie od pokoleń leczyli się ziołami. Jakież było więc moje zdumienie po lekturze książki „Jak dawniej leczono czyli plomby z mchu i inne historie” trudno opisać w kilku słowach.
To co znalazłam na jej kartach wprawiło mnie w prawdziwe osłupienie. Wyobraźcie sobie bowiem, że np. aby przeciwdziałać nudnościom należy upiec, uwaga, mózg lisa i zjeść naczczo. Natomiast chorym psychicznie golono głowy i przywiązywano do nich baranią wątrobę. Na wiele dolegliwości sugerowano spuszczanie krwi. Przy czym im więcej, tym lepiej. Gdy np. planowano operację, jej termin zależny był od fazy księżyca…
Niestety to nie żarty choć rzeczywiście perspektywa wizyty u takiego specjalisty mrozi krew w żyłach. Książka powstała na bazie najróżniejszych publikacji z okresu od starożytności do XIX w. Medycy prześcigali się w swych koncepcjach leczenia. Pacjenci uznawali ich za ludzi uczonych, godnych zaufania i posłuchu i bezmyślnie poddawali dziwacznym praktykom. A rezultaty tych działań, no cóż, jeżeli ktoś przeżył całą kurację to miał więcej szczęścia niż był tego świadom. Autor w dość humorystyczny sposób opowiada nie tylko o metodach leczenia ale przybliża też konkretne postaci i nazwiska, sławy minionych lat.
Lekturę czytałam z lekkim przymrużeniem oka. Nierzadko wybuchowi śmiechu towarzyszyło przerażenie. Z czymś takim dawno nie miałam do czynienia, właściwie to chyba nigdy nie spotkałam się z tym, żeby jakaś lektura wywołała u mnie tak skrajne emocje.
Niemniej jednak nie żałuję czasu jaki na jej przeczytanie poświęciłam. Bądź co bądź każdemu z nas zdarza się czasem zachorować. Chyba jednak nikt nie zdaje sobie nawet sprawy w jaki sposób byłby leczony setki lat temu. Odkrycie tych faktów może być naprawdę ciekawym doświadczeniem.
Jeśli chodzi o sam układ i styl książki to całość czytało się raczej przyjemnie i płynnie. Tekst wzbogacają cytaty z tych ’’wielkich’’ dzieł na których bazuje autor. Ponadto na wstępie tradycyjnie znajduje się króciutki spis treści na końcu zaś również skromnej długości indeks.
Wiem jedno, od dziś nieco przychylniej będę patrzeć na naszą, może i kulejącą ale jednak współczesną i mniej drastycznie działająca, służbę zdrowia. Zachęcam do tej niecodziennej lektury miłośników czarnego humoru ale i osoby które pragną cofając się w czasie, poznać źródła i narodziny naszej dzisiejszej medycyny.
Moja ocena 8/10


 

Brak komentarzy: