poniedziałek, 29 września 2014

"Pierwszy ilustrowany słownik matematyki dla dzieci"

Wydawnictwo: Papilon

Rok wydania: 2014

Format: 240 x 165 mm

Oprawa: miękka

Liczba stron: 136

Cena: 19,90 zł



Zawsze lubiłam lekcje matematyki a właściwie nie tyle lekcje co samą matematykę. Przyznam, że nie zawsze było lekko, zawsze jednak ogromną satysfakcję  sprawiało mi rozwiązanie danego zadania, szczególnie gdy dążenie do wyniku było kręte i wymagało myślenia ;) Dziś mam ogromną nadzieję, że uda mi się zarazić tą sympatią moje dzieci. Aby nauka już od samego początku była dla nich atrakcyjna, przyjemna i przypominała zabawę skorzystałam z książki „Pierwszy ilustrowany słownik matematyki”.
Lektura skierowana jest do uczniów klas 1-3 szkoły podstawowej. Podzielona została na pięć części, które krok po kroku wprowadzają maluchy w tajniki matematyki tj. Poznawanie liczb, Zastosowanie liczb, Kształt i przestrzeń, Miary oraz Dane. Na końcu natomiast znajduje się przydatny indeks dzięki któremu bez przeglądania całego działu odnajdziemy szybciutko stronę zawierającą potrzebne nam informacje.
Przy każdym przykładzie jaki pojawia się na kartach publikacji dzieci znajdą kolorowe ilustracje pomagające w zrozumieniu i zapamiętaniu danej zasady. Treść nie zalewa czytelnika a wiadomości wprowadzane są stopniowo i zaprezentowane w dość przystępny sposób. Częstokroć proste regułki wsparte są też nieskomplikowanymi ćwiczeniami dla lepszego ich utrwalenia.
Lektura zainteresowała już moją sześciolatkę, która rozpoczęła właśnie naukę w szkole podstawowej. Sporo wiadomości z pierwszej części książeczki już przerobiłyśmy. Nie były trudne a potraktowane w formie odkrywczej zabawy na pewno zapadły jej w pamięci.
Publikacja jest ogólnie bardzo ciekawa a na jej kartach sporo się dzieje. Można zauważyć tu nawet lekki bałagan jednak gdy wczytujemy się głębiej wrażenie to zupełnie znika. Na pewno skorzystamy z tej książeczki nie raz traktując ją jako źródło nowych oraz zapomnianych z czasem wiadomości. Czy warto? Myślę, że tak. Wiem bowiem, że matematyka sprawia niejednemu maluchowi spore trudności a zaległości zgromadzone na starcie mnożą się i ciągną w nieskończoność.
Moja ocena 8/10










sobota, 27 września 2014

Tworzymy z plasteliny...

Wydawnictwo: Centrum Edukacji Dziecięcej

Rok wydania: 2014

Format: 290 x 205 mm

Oprawa: twarda

Liczba stron: 64

Cena: 18,42 zł



Moje dzieci bardzo lubią najróżniejsze twórcze zabawy. Skoro więc chęci mają pod dostatkiem postanowiłam to wykorzystać i sięgnąć wspólnie z nimi po książeczkę „Plastelinki. Zwierzaki cudaki” i przyznam, że był to strzał w dziesiątkę.
W książce tuż po krótkim aczkolwiek sensownym wprowadzeniu, dzieci znajdą całą masę inspiracji do stworzenia swojego plastelinowego zoo. Całość podzielona została na trzy rozdziały tj. zwierzęta prehistoryczne – głównie dinozaury, zwierzęta egzotyczne jak lew, małpa czy żyrafa oraz zwierzęta domowe typu kogut, koń czy krowa. W każdym z nich jak naliczyłam znajduje się równo po 9 propozycji modeli zwierzaków do samodzielnego wykonania.
Wyjaśnienia wykonania każdego projektu krok po kroku autor podpiera ilustracjami. Najpierw prezentuje nam potrzebne do modelowania kulki wskazując na ich kolory i wielkości a dalej formuje kolejno każdą z nich łącząc wszystkie elementy w zdumiewającą finalną całość. Powstałe w ten sposób zwierzaki są bardzo interesującą kopią oryginałów a dbałość o detale i nieskomplikowana technika autora zrobiły na mnie ogromne wrażenie.
Mimo, iż razem z dziećmi bardzo lubimy twórcze zabawy z plasteliną jakoś nigdy nie było nam po drodze. Brakowało inspiracji i ciekawych pomysłów a efekty dotychczasowej pracy z plasteliną średnio nas zadowalały. Dzięki prezentowanej książeczce dostrzegliśmy w zwyczajnej plastelinie ogromny potencjał a nasza praca w końcu przynosi dające ogromną satysfakcję rezultaty. Mała rzecz a cieszy ;)
Wydanie wygląda ogólnie solidnie i estetycznie. Zarówno grafika jak i układ lektury są przystępne i zrozumiałe nawet dla młodszych dzieci. Książka jest bardzo kolorowa a wszystkie pomysły wręcz zawróciły nam w głowie i bardzo przypadły do gustu. Myślę, że publikacja posłuży nam nie raz dostarczając ciekawych pomysłów na twórcze zabawy i rozwinie jeszcze bardziej talenty artystyczne moich dzieci.
Polecam, na pewno warto zwrócić na nią uwagę ;)
Moja ocena 10/10



środa, 24 września 2014

"Pierwszy słownik języka angielskiego" Jacek Lang

Wydawnictwo: Papilon

Oprawa: twarda

Liczba stron: 128

Format: 205 x 145 mm

Rok wydania: 2014

Cena: 18,42 zł




Nauka języka angielskiego to dziś wręcz konieczność i zupełna norma w każdej szkole a nawet przedszkolu. Nauczyciele wymyślają coraz to ciekawsze metody i starają się jak mogą aby szczególnie tym najmłodszym dzieciaczkom uatrakcyjnić całą tę naukę wplatając w nią elementy zabawy. Myślę więc, że ciekawym pomysłem dla tych nieco młodszych uczniów jest „Pierwszy słownik języka angielskiego”.
Publikacja jest bardzo interesująca i odbiega troszkę od klasycznych topornych słowników. W jej wnętrzu jest kolorowo i przejrzyście. Jest to słownik angielsko – polski, więc znajdują się w nim słówka obcojęzyczne przetłumaczone na język polski. Na końcu natomiast na pięciu ostatnich stronach znajdziemy słownik polsko – angielski tak by łatwiej można było odszukać obce nam hasła w głównym słowniku.
Bardzo spodobał mi się układ każdego z haseł. Widnieje bowiem obok nich szereg cennych wskazówek typu: zapis wymowy danego słówka, ważniejsze formy w jakich najczęściej występuje, przykładowe zdania z użyciem danego słówka w języku angielskim i polskim, czasem słowa podobne bądź przeciwne do danego hasła i na koniec oczywiście jego tłumaczenie czyli polski odpowiednik.
Ponadto we wstępie autorzy wyjaśniają odbiorcy znaki specjalne na jakie natrafi on na kartach książki oraz charakteryzują 4 podstawowe czasy, których uczymy się na lekcjach angielskiego w pierwszej kolejności: Present Simple, Present Continuous, Past Simple oraz Present Perfect.
Jeśli chodzi o samo wydanie również nie mam zastrzeżeń. Gruba solidna oprawa pozwoli nam cieszyć się publikacją przez długie lata. Myślę też, że mimo iż książka adresowana jest przede wszystkim do dzieci z powodzeniem również ułatwi ona naukę osobom dorosłym, które z językiem angielskim nie mieli wcześniej styczności lub zwyczajnie pragną podciągnąć się w tej materii. Książeczka jest na tyle ciekawa, że zachęci maluchy do częstszego sięgania po nią a przystępna forma, czytelny układ i kolorowe ilustracje z pewnością w nauce pomogą.
Jestem przekonana, że inwestycja w tę właśnie publikację po prostu się opłaci ;)
Moja ocena 10/10





poniedziałek, 22 września 2014

"Zabawki z papieru 2"

Wydawnictwo: MD

Rok wydania:2014

Format: 205 x 290 mm

Liczba stron: 32

Oprawa: notesowa

Cena: 3,30 zł



Wiem, że umiejętność precyzyjnego wycinania jest do opanowania dla dzieci dość trudna a na pewno zajmuje sporo czasu i wymaga nieustannych ćwiczeń. Podrzucam więc swoim maluszkom najróżniejsze pomysły aby ćwiczyły rączki a przy okazji aby też cieszył je sam efekt końcowy, wówczas bardziej się starają. Fajnym sposobem jest bardzo tania książeczka pt. „Zabawki z papieru”.
W publikacji tej maluchy znajdą całe mnóstwo najróżniejszych wycinanek, które już po wyjęciu należy posklejać i mogą stanowić element dekoracyjny pokoju dziecka czy zabawkę. Każda strona jest gruba i przypomina swą grubością kartki bloku technicznego więc wycinanki są solidne i nie przewracają się. Moje córki wykonały już Calineczkę na kwiatku oraz rewelacyjny wózeczek. Pomysły są naprawdę ciekawe i jest ich sporo, choć konieczność dbania o detale sprawia, że jest to książka skierowana raczej do dzieci po ok. piątym roku życia.
Jesień za oknami uniemożliwia maluchom na dłuższą metę zabawę na świeżym powietrzu. Warto więc podsuwać im alternatywne pomysły zabaw w domu. Tego typu publikacje na pewno rozwiną umiejętności dzieci ale przede wszystkim dostarczą im sporo frajdy i radości i o to właśnie chodzi.
Zachęcam do zwrócenia uwagi na prezentowaną książeczkę. Na pewno warto ;)
Moja ocena 10/10





sobota, 20 września 2014

Ruszyła blogosfera Canpol ...

Jakiś czas temu na blogu publikowałam recenzje produktów dla dzieci firmy Canpol ...
Dziś również każdy kto posiada bloga ma okazję je poznać i wyrazić opinię na ich temat ;)

Więcej informacji znajdziecie Tutaj


czwartek, 18 września 2014

"Basia i narty" Zofia Stanecka



Wydawnictwo: Egmont

Oprawa: twarda

Format: 210 x 250 mm

Liczba stron: 24

Rok wydania: 2014

                                          Cena: 13,49 zł


Seria książeczek o Basi już dość dawno podbiła serca moich córek. Nie zdziwił mnie więc ich entuzjazm, gdy w naszym domu pojawił się kolejny ich tom pt. „Basia i narty”. Lektura wprowadza czytelnika w zimowe klimaty. Tym razem tytułowa bohaterka wyjeżdża na ferie w góry. Zapowiada się wspaniała zabawa. Na miejscu Basia zdaje sobie jednak sprawę, że nie umie jeździć na nartach. Jakby tego było mało dokucza jej z tego powodu starszy brat Janek a ona sama panicznie boi się głośnego wyciągu i niepowodzenia. Jak tym razem poradzi sobie Basia i jakie przygody spotkają ją na górskim stoku? Na pewno będzie bardzo ciekawie i zabawnie i oczywiście wszystko dobrze się skończy …
Perypetie małej Basi są jak zwykle ciepłe i zabawne. Dzięki książce poznajemy zwyczajną rodzinę a młody czytelnik wraz z bohaterką mierzy się z najzwyklejszymi dziecięcymi problemami, które tak naprawdę mogą przytrafić się każdemu z nas.
Sama publikacja jest solidnie wydana a ilustracje Marianny Oklejak kolorowe i wesołe jak zwykle. Mimo, iż różnią się od tych tradycyjnych, mają w sobie to coś co sprawia, że wywołują uśmiech na twarzach młodych czytelnikowi wspaniale harmonizują z tekstem.
Myślę, że warto zwrócić uwagę na całą serię książeczek z Basią w roli głównej. Sytuacje w jakich spotykamy bohaterkę uczą maluchy radzenia sobie z problemami a zabawne scenki uprzyjemniają czytanie i na długo pozostają w pamięci. Zachęcam do lektury.
Moja ocena 8/10