czwartek, 12 czerwca 2014

"Ania z Zielonego Wzgórza" Lucy Maud Montgomery



Wydawnictwo: Bellona

Rok wydania: 2013

Oprawa: twarda

Format: 125 x 195 mm

Liczba stron: 384

Cena: 15,90 zł


Powieść kanadyjskiej pisarki Lucy Maud Montgomery „Ania z Zielonego Wzgórza” to niewiarygodnie wzruszająca i przezabawna opowieść o jedenastoletniej sierocie, Ani Shirley, adoptowanej przez starsze rodzeństwo Marylę i Mateusza Cuthbert. Książka ta rozpoczyna interesujący cykl poświęcony perypetiom rudowłosej dziewczynki (nakładem wydawnictwa Bellona ukazały się jeszcze dwa kolejne tomy z serii pt. "Ania z Avonlea" oraz "Ania na uniwersytecie"). Jej pierwsze wydanie ukazało się w 1908 roku a już trzy lata później doczekało się polskiego przekładu. Powieść przetłumaczono na wiele języków przez co jej bohaterka podbiła serca czytelników niemal na całym świecie. Doczekała się też niejednej ekranizacji oraz wznowień wydawniczych.
Lektura skierowana jest przede wszystkim do młodych dziewcząt ale chyba nie znajdę nikogo kto nie kojarzyłby zadziornej nastolatki z Avonlea. Zielone Wzgórze staje się dla niej wymarzonym domem, którego jako sierota nigdy nie miała. To tutaj jest naprawdę szczęśliwa, tutaj poznaje swoją bratnią duszę Dianę i daje upust wybujałej wyobraźni. Wyspa Księcia Edwarda staje się magicznym miejscem, w którym Ania dorasta wpadając niejednokrotnie w tarapaty, które przyciąga jak magnes. Ale cóż dzięki tym przezabawnym scenkom tak bardzo pokochałam tytułową bohaterkę ;)
„Ania z Zielonego Wzgórza” to perełka literatury młodzieżowej i przynajmniej mi trudno było oderwać wzrok od lektury. Powieś tę czytałam już dwa razy i za każdym razem uśmiałam się przy niej do łez. Energia jaka bije od tytułowej bohaterki jest tak pozytywna, że trudno znaleźć na jej określenie najwłaściwszych słów. Na pewno nigdy nie zetknęłam się w żadnej książce z tak niesamowita postacią.
Wydanie, które trafiło w moje ręce przede wszystkim przykuło mój wzrok ciekawą połyskującą oprawą. Szata graficzna jest estetyczna więc całość prezentuje się zarówno tradycyjnie jak i uroczo. Ogólnie nie mam żadnych zastrzeżeń. Książkę tę na pewno warto jest posiadać w swojej biblioteczce. Jestem pewna, że nie raz znajdą się amatorzy, którzy spróbują nam ją wykraść i po raz kolejny przenieść się w troszkę niedzisiejszy fantastycznie wykreowany świat Ani Shirley. Polecam ;)
Moja ocena 10/10 


1 komentarz:

Ines Lavender pisze...

"Anię z Zielonego Wzgórza" przeczytałam pod przymusem, jako lekturę, ale pozostaje moją ulubioną książką z czasów podstawówki. Bardzo ją polubiłam, ale nie mam ochoty sięgać po kolejne części przygód Ani.