niedziela, 24 marca 2013

"Maximum Ride. Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne" - recenzja ksiązki



„Maximum Ride” to ciekawy przykład nowoczesnej literatury fantastycznej. Tom III autorstwa Jamesa Pattersona zatytułowany „Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne” obrazuje kolejne losy grupy latających dzieci. Stworzyły one stado, rodzinę w której na czele stanęła Max. Była to najstarsza czternastoletnia dziewczynka w grupie, a dla młodszych dzieci stała się niemal matką. Pewnego razu gdy cała ekipa uciekając przed Likwidatorami schroniła się w wąwozie Max oraz Kieł oddalili się. Wówczas wróg zaatakował i pozostałe dzieci trafiły do niewoli. Max i Kieł po śladach odnaleźli towarzyszy, jednak i oni zostali pojmani. Okazało się, że znów są w Szkole, a co gorsza groziła im tam likwidacja, gdyż władze Instytutu postanowiły zakończyć ich zdaniem nieudany eksperyment. W Szkole Max dowiedziała się o planach zniszczenia połowy ludzkości świata. Plan „Re Ewolucji” miał dokonać się już niebawem. Jednak dzięki pomocy Ariego, ich dawnego zaciekłego wroga dziś również skazanego na likwidację, wszystkim udało się uciec. Max, jako przywódca grupy, pozwoliła na to by wybawca do nich dołączył. Jednak Kieł nie potrafił tego zaakceptować. Postanowił odejść zabierając ze sobą dwóch członków stada i dzieląc je jednocześnie na połowę. Drogi jego i Max rozeszły się, mimo to nadal zależało im tylko na jednym: Za wszelką cenę musieli uratować świat i nie dopuścić do „Re Ewolucji”.
Czy jednak udało im się tego dokonać? Czy przypadkiem Ari nie okazał się być szpiegiem i nie planował ich zabić? A jak potoczyły się losy bohaterów, czy znów tworzyli jedną wielką rodzinę i razem walczyli o ratowanie świata? Tego zdradzić nie mogę… Na pewno dużo jeszcze przed nimi.
Język oraz styl jakim posłużył się pisarz na początku mogą sprawiać lekki problem, jednak w miarę zagłębiania się w losy bohaterów problem ten całkowicie znika. Bardzo spodobał mi się ogólny pomysł Pattersona na książkę. Lubię literaturę fantastyczną, w której autor zaskakuje i prezentuje nam wizję innego świata. I właśnie tak było i tym razem. Uświadomił on czytelnikom, że nie każdy posługując się nauką chce ulepszać świat. Bo przecież do tego właśnie nauka powinna służyć, do ratowania życia a nie jego unicestwiania…
Lektura była dla mnie bardzo interesująca a perypetie bohaterów przeplatane od mrożących krew w żyłach do pełnych humoru i groteski. Do tego wszystkiego można dołączyć odrobinę refleksji nad ludzką naturą. Autor wspaniale budował napięcie. Ogólnie oceniam więc książkę bardzo pozytywnie i polecam wszystkim miłośnikom fantasy.
Moja ocena 9/10

Wydawnictwo Hachette, 2013

Brak komentarzy: