czwartek, 28 marca 2013

"Wielka księga zwierząt. Tajemnice natury" - recenzja książki



„Wielka księga zwierząt. Tajemnice natury” to książka autorstwa Antje Kleinelumern-Depping i Christiny Langer przetłumaczona przez Edytę Panek. Ta piękna lektura skierowana jest do najmłodszych czytelników. Wprowadza maluchy w fascynujący świat zwierząt. Czytelnik znajdzie w niej informacje aż o 76 różnych gatunkach. Książka zawiera podstawowe wiadomości dotyczące wagi, wielkości, występowania oraz, co najbardziej zaciekawiło moje maluchy, pożywienia zwierzaka. Krótka charakterystyka i realistyczne fotografie wzbogacą wiedzę i przybliżą sylwetkę zwierzęcia, dlatego każdy znajdzie dla siebie w niej coś ciekawego. Autorzy zamieścili w książce informacje o gatunkach mieszkających w wodzie i na lądzie, w lesie, gospodarstwie, domu, puszczy, polu i na łące. Bardzo spodobała mi się ta klasyfikacja gdyż książka była dzięki temu bardzo przejrzysta i przystępna. Charakterystyka zwierząt jest dość pobieżna, opis zawiera tylko podstawowe informacje. Myślę jednak, że dla dziecka jest to w pełni wystarczający zakres wiadomości i na pewno maluch się w nich nie pogubi.
Z pewnością na uwagę zasługuje oprawa książki. Miękkie i pluszowe cętki pięknie wyglądają na grubej i solidnej okładce przyciągając uwagę i zachęcając do zajrzenia w jej karty. Nam książka bardzo się spodobała. Jest w naszym domu zaledwie od kilku dni a już zdążyliśmy przeczytać ją parę razy. Dzieci bardzo lubią zwierzęta i takie ciekawostki na temat ich ulubieńców okazały się być wielka atrakcją. Moim zdaniem wydanie jest więc bardzo trafne, dlatego gorąco zachęcam do zwrócenia na nie uwagi ;)

Wydawnictwo Jedność, 2013

wtorek, 26 marca 2013

"Kto zabił Jezusa" - recenzja książki



„Kto zabił Jezusa” to książka autorstwa Pawła Lisickiego, który posiada już w swoim dorobku twórczym kilka dramatów, powieść oraz inne publikacje. Jest on też znanym polskim publicystą i dziennikarzem oraz redaktorem naczelnym tygodnika „Do  Rzeczy”. Lisicki w swojej książce prowokuje i odważnie prezentuje osobisty punkt widzenia zaskakując czytelnika. Lektura jest biografią Chrystusa obejmującą jednocześnie dwa tysiące lat badań i sporów archeologów i biblistów. We współczesnej nauce nikt nie podważa faktu istnienia Jezusa z Nazaretu. Potwierdza to wiele świeckich tekstów pochodzących z I w.n.e. jak również cztery ewangelie apostołów Marka, Mateusza, Jana i Łukasza. Dziś naukowcy potwierdzają również istnienie miejsc i osób przedstawionych nam przez ewangelistów. Autor nawiązując do Biblii krok po kroku interpretuje ostatnie dni życia Jezusa. Mówi o znakach i cudach jakich dokonywał. Wnikliwie analizuje Jego aresztowanie oraz okoliczności osądzenia i skazania przez Sanhedryn. Przypomina o tym co tak niedawno pisał papież Benedykt XVI, który za ostatecznych winowajców śmierci Mesjasza uznał nie cały lud żydowski a wysoko postawionych przedstawicieli hierarchii kościelnej.
W dzisiejszych czasach Biblia interpretowana jest często w sposób niewłaściwy. Wiele osób stara się dopasować jej treść do swoich potrzeb i wygody. Autor dosłownie krytykuje ten sposób przeinaczania treści zawartych w Piśmie Świętym oraz naginania prawdy. Przypomina czytelnikom o istocie ukrzyżowania i niewątpliwie skłania do refleksji.
Układ książki jest dla mnie bardzo zrozumiały i znacznie ułatwia odnalezienie interesujących nas treści. Dzieje się tak gdyż książka podzielona jest na kolejno zatytułowane działy i poddziały. Język i styl jakimi posłużył się autor były niestety mniej jasne i przystępne, a szkoda bo lektura jest naprawdę bardzo wartościowa. Czytanie wymagało ogromnego skupienia i wnikliwości, ale było warto. Z pewnością nie żałuję czasu poświęconego na tę książkę. Była dla mnie kopalnią wiedzy będącej fundamentem wiary chrześcijańskiej.
Moja ocena: 8/10

Wydawnictwo M, 2013   

Zapraszam na stronę Wydawnictwa M TUTAJ

poniedziałek, 25 marca 2013

„Maximum Ride. Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie” – recenzja książki



Ostatnia książka z serii „Maksimum Ride” Jamesa Pattersona nosi tytuł „Ostatnie ostrzeżenie. Globalne ocieplenie”. I tym razem autor nie zawiódł moich oczekiwań. Wiele zaskakujących zwrotów akcji, nowych przygód i coraz to groźniejszych wrogów sprawiło, że lektura była równie wciągająca jak poprzednie z tej serii.
Zaczęło się od tego, że Ari ze sprzymierzeńca i kompana dzieci – ptaków, pod wpływem środków zaaplikowanych w laboratorium, stał się na powrót potworem i podjął walkę z Max. Z przepychanki tej kolejny raz dziewczyna wychodzi zwycięsko. Ari ginie, a po jego pogrzebie Jed oraz dr Martinez zabierają wszystkie dzieci do Waszyngtonu. Proponują im tam, w zamian za opiekę i „normalne życie”, poddanie się kolejnym testom dla dobra kraju. Stado nie zamierza godzić się jednak na podporządkowanie rządowi i ucieka. W międzyczasie Kieł wyznaje Max swoje uczucia. Dziewczyna nie jest jednak gotowa na założenie rodziny. Stado regularnie zmienia miejsce pobytu. W końcu Głos w głowie Max podpowiada im aby udali się na lotnisko. Tam czekają na nich min. Jed oraz dr Martinez. Po długich namowach dzieci wsiadają do samolotu. Po wylądowaniu wszyscy udają się na statek badawczy dr Michaela Papy. Naukowiec prosi mutanty o pomoc w ratowaniu świata. Klimat niebezpiecznie się ociepla. Od kilku lat regularnie giną kolejne gatunki roślin i zwierząt. Dzieci posiadając umiejętność latania oraz oryginalne talenty mają pomóc w ratowaniu świata. Statek dopływa do lądu pokrytego śniegiem i lodem. Wyspa jest bardzo zagadkowa. Iggy ku swojemu ogromnemu zdziwieniu i zadowoleniu odzyskuje wzrok, Totalowi podczas kąpieli wyrastają skrzydła. W podobnym czasie do brzegu dopływa statek na którego pokładzie jest Gozen za swoim wojskiem – żołnierzami robotami i planem zniszczenia dzieci ptaków. Co ciekawe Jed jest tego świadom. Jak potoczą się tym razem losy bohaterów? Czy mimo swoich talentów będą w stanie pokonać nowych wrogów? No i co czeka świat, czy globalne ocieplenie oznacza koniec ludzkiego życia?
Ostatni tom serii czytało się szybko i przyjemnie. Bardzo podoba mi się, że autor docenił płeć piękną, właściwie już od pierwszego tomu, i to kobietę uczynił przywódcą grupy. Uwydatnił w tym jej siłę, heroizm, odwagę oraz głęboko ukrytą delikatność i kobiecość. I tym razem nie brakowało humoru i groteski mimo szarej i ponurej rzeczywistości. W książce znajdziemy wiele ciekawych wątków od przyjaźni i zaufania po zdradę i nienawiść. Od bohaterów bije wola walki nie tylko o własne życie ale przede wszystkim o losy świata. Moim zdaniem lektura jest więc interesująca i z pewnością przypadnie do gustu wszystkim, którzy przy książce chcą odpocząć i zapomnieć o własnych problemach. Polecam, życząc satysfakcji z lektury.
Moja ocena 9/10

Oficjalna strona www.maximumride.pl

Wydawnictwo Hachette, 2013

niedziela, 24 marca 2013

"Maximum Ride. Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne" - recenzja ksiązki



„Maximum Ride” to ciekawy przykład nowoczesnej literatury fantastycznej. Tom III autorstwa Jamesa Pattersona zatytułowany „Ratowanie świata i inne sporty ekstremalne” obrazuje kolejne losy grupy latających dzieci. Stworzyły one stado, rodzinę w której na czele stanęła Max. Była to najstarsza czternastoletnia dziewczynka w grupie, a dla młodszych dzieci stała się niemal matką. Pewnego razu gdy cała ekipa uciekając przed Likwidatorami schroniła się w wąwozie Max oraz Kieł oddalili się. Wówczas wróg zaatakował i pozostałe dzieci trafiły do niewoli. Max i Kieł po śladach odnaleźli towarzyszy, jednak i oni zostali pojmani. Okazało się, że znów są w Szkole, a co gorsza groziła im tam likwidacja, gdyż władze Instytutu postanowiły zakończyć ich zdaniem nieudany eksperyment. W Szkole Max dowiedziała się o planach zniszczenia połowy ludzkości świata. Plan „Re Ewolucji” miał dokonać się już niebawem. Jednak dzięki pomocy Ariego, ich dawnego zaciekłego wroga dziś również skazanego na likwidację, wszystkim udało się uciec. Max, jako przywódca grupy, pozwoliła na to by wybawca do nich dołączył. Jednak Kieł nie potrafił tego zaakceptować. Postanowił odejść zabierając ze sobą dwóch członków stada i dzieląc je jednocześnie na połowę. Drogi jego i Max rozeszły się, mimo to nadal zależało im tylko na jednym: Za wszelką cenę musieli uratować świat i nie dopuścić do „Re Ewolucji”.
Czy jednak udało im się tego dokonać? Czy przypadkiem Ari nie okazał się być szpiegiem i nie planował ich zabić? A jak potoczyły się losy bohaterów, czy znów tworzyli jedną wielką rodzinę i razem walczyli o ratowanie świata? Tego zdradzić nie mogę… Na pewno dużo jeszcze przed nimi.
Język oraz styl jakim posłużył się pisarz na początku mogą sprawiać lekki problem, jednak w miarę zagłębiania się w losy bohaterów problem ten całkowicie znika. Bardzo spodobał mi się ogólny pomysł Pattersona na książkę. Lubię literaturę fantastyczną, w której autor zaskakuje i prezentuje nam wizję innego świata. I właśnie tak było i tym razem. Uświadomił on czytelnikom, że nie każdy posługując się nauką chce ulepszać świat. Bo przecież do tego właśnie nauka powinna służyć, do ratowania życia a nie jego unicestwiania…
Lektura była dla mnie bardzo interesująca a perypetie bohaterów przeplatane od mrożących krew w żyłach do pełnych humoru i groteski. Do tego wszystkiego można dołączyć odrobinę refleksji nad ludzką naturą. Autor wspaniale budował napięcie. Ogólnie oceniam więc książkę bardzo pozytywnie i polecam wszystkim miłośnikom fantasy.
Moja ocena 9/10

Wydawnictwo Hachette, 2013

sobota, 23 marca 2013

"Maximum Ride. Żegnaj, szkoło - na zawsze" - recenzja książki



Tom drugi z serii „Maximum Ride” Jamesa Pattersona nosi tytuł „Żegnaj, szkoło – na zawsze”. Książka jest kontynuacją przygód szóstki mutantów. Tym razem dzieci wpadają w ręce FBA. Dzieje się tak ponieważ w wyniku kolejnej walki z Likwidatorami Kieł zostaje poważnie ranny i trafia do szpitala. Tam wychodzi na jaw ich skrywany przed światem sekret posiadania skrzydeł. Sprawą interesuje się rząd. Dzieci trafiają do domu Anne. Kobieta jest dla nich serdeczna i ciepła. Pragnie im pomóc oraz oferuje w miarę bezpieczne i normalne życie. Jest w posiadaniu zaledwie strzępów informacji dotyczących mutantów. Dzieci ponadto mówią o sobie bardzo niechętnie. Są w posiadaniu zaszyfrowanych dokumentów będących kluczem do ich pochodzenia. Na poznaniu własnej przeszłości skupiają całą swoją energię. Na co dzień jednak, na prośbę Anne, zwyczajnie chodzą do szkoły i starają zachowywać się jak normalne dzieci w ich wieku. Nie wychodzi im to jednak najlepiej. Ponadto Ari doskonale wie gdzie są i skrupulatnie planuje zemstę. Dzieci są świadome, ze ich spokojne życie nie potrwa już długo.
Perypetie bohaterów skupiły się tym razem na poszukiwaniu rodziców każdego z dzieci. Nurtowało ich wiele pytań. Głównie w jaki sposób trafili do Instytutu i dlaczego ich rodzice do tego dopuścili. Jak każde dziecko marzyli o zwykłej kochającej rodzinie, domu i bezpieczeństwie. Każde niepowodzenie z tym związane było dla nich bardzo bolesne. Autor jakby w zwolnionym tempie relacjonował nam każdy dzień z ich na pozór normalnego życia w domu Anne. Akcja rozwijała się więc dość wolno, dzięki czemu mogliśmy głębiej poznać bohaterów, podświadomie licząc jednak na szybszy rozwój spraw i rozwikłanie wszystkich zagadek. Tak więc fabuła jest niezwykła i choć akcja rozwija się spokojnie, książka z pewnością nie nudzi. Polecam ją wszystkim, którzy szukają wciągających  historii opowiedzianych nieskomplikowanym językiem, przeplatanym humorem i refleksją miłośnikom fantasy w każdym wieku.
Moja ocena: 8/10

Wydawnictwo Hachette, 2013